Tanu, oczywiście masz rację z tymi nauczycielami - tak to już jest, że większość woli energiczne, rezolutne dzieciaki od zamkniętych w sobie introwertyków. Trzeba osoby o dużym wyczuciu i empatii aby dobrze odebrała takiego malca... i wydobyła z niego to co cenne... W przedszkolu mi się nie udało i Michał był dzieckiem z reguły pomijanym - np. w przedstawieniach, konkursach dostawał byle jakie role. Ale w SP trafił na cudowną panią w klasach I-III i pod jej wpływem rozkwitł, a nawet okazało się, że pięknie recytuje i pomimo swej nieśmiałości zgarnia teraz nagrody w konkursach recytatorskich. Oby więcej takich nauczycieli!
Gosia 8005, dlaczego miałabyś nie urodzić SN większego dziecka? Moje pierwsze dziecko ważyło 4kg i nie miałam najmniejszych problemów z porodem! Paradoksalnie był to dużo łatwiejszy poród niż drugi, gdzie dziecko ważyło 3550 (opisałam w naszych porodach). WIęc nie zawsze waga dziecka jest czynnikiem decydującym o łatwości porodu.
Modroklejka, zgadzam się z Tobą, że wagi urodzeniowe rodziców są najważniejsze. Na studiach (antropologia) uczyliśmy się nawet, że przede wszystkim waga ojca ma tu wpływ (jest bardzo sensowna teoria która to tłumaczy). Mi się to zgadza - mój eks był dużym dzieckiem i jego dzieci też były duże. Mój obecny mąż był drobny i ponoć maluszka tym razem urodzę - a brzuch mam tak samo duży w każdej ciąży.
Inna sprawa, że od każdej reguły są odstępstwa i zawsze znajdzie się ktoś "kto miał inaczej"