• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Marzec 2009

Maniulka - w 100% zgadzam się i z chodzikiem i z szelkami
a zamiast szelek naprawdę polecam przewiązać dzidziola pod paszkami pieluchą - ale oczywiście jak już zaczyna chodzić za rączki _ podobno lekarze też są przeciwni prowadzaniu za rączki....



a u nas znowu masakra - mąż w delegacji, duży chory i ciągle budzi małego i marudzi, a ja wczoraj w ogrodzie peląc rozwaliłam rękę szkłem i mi się babrze :crazy::crazy: czyli jak zawsze wrzesień miał być super relaksik i kicha wyszła
 
reklama
Co do prowadzania dziecka na szelkach jak dla mnie koszmar no jak na smyczy psa by ktos wyprowadzał :eek:

mialam to samo wczoraj napisac ale nie chcialam co niektorych osob obrazic:sorry: No ale niestety jestem takiego samego zdania:-p


A my wlasnie wrocilismy ze szczepionki. Nawet niemyslalam ze mam taka dzielna dziewczynke:-) Pierwsze uklucie- nawet niezaplakala tylko sie napiela. przy drugim to samo plus jedno krociutkie krzykniecie. A naprawde sie balam bo inne dzieci to tak wrzeszczaly ze az wlosy stawaly deba:szok:
 
M*R* bo w Anglii to normalne tzrymac dziecko na "smyczy" tak samo jak i tutaj.
Jak bylam w Anglii dwa late temu i pojechalismy do Bułoł(nie wiem jak sie pisze napisalam jak sie mowi:-D:-D) to tam wiekszosc mamusiek trzymala dzieci na szelkach.
Ja tez mam szelki od m siory ciotecznej po jej synku.
Uwazam ze szelki nie sa do nauki chodzenia tylko pozniej zeby dziecko "przystopowac" jak jest za szybkie.
Mojego m siora cioteczna jak wychodzila z malym na spacer to on nie chcial w wozku a jak go wyjela to jej uciekal i ona z tym wozkiem musiala go gonic a jak zalozyla mu szelki to stanal w miejscu i nawet kroka nie zrobil:-D:-D:-D
 
M*R*ja nie miałam potrzeby prowadzania małego w szelkach więc nie wiem jak to jest moze faktycznie co niektórym to uratowało życie.Mój chodziła za rączkę nie powiem wymagało to trochę poświęcenia bo na początku uciekał ale to była chwile od samego początku wiedział że ma dać rękę bo jak nie to do wózeczka pójdzie myślę ze jak prowadzała bym go w szelkach to dłużej trwała by nauka chodzenia za rączkę bo przyzwyczaił by się że łazi gdzie chce a ja z szelkami za nim a tak szliśmy sobie ładnie musze powiedzieć ze tak się przyzwyczaił za rękę chodzic że jak szliśmy do szkoły juz to on mi ręke ciach a ja się śmiałam Maciej siara kolesie cię wysmieją a on no tak:rofl2:
 
dla mnie szelki to super sparawa jeżeli chodzi o uczenie dziecka dyscypliny na spacerku.... i porównanie do psa mnie nei gorszy bo małego człowieczka wychowuje się identycznie jak szczeniaczka..... dla takiego szczeniaka tez jesteśmy "mamami" i wszystkiego musimy nauczyć i pokazać.....
szelki dla mnie to wielka głupota na stokach narciarskich nie wiem jak można być tak głupim żeby własnie w ten sposób uczyc dziecko jeździć trzeba nie mieć mózgu i wyobraźni!!!! widzieliśmy z mezem już pare takich par Ci ludzie nie zdają sobie sprawy jakie to jest niebezpieczne dla dziecka i innych...
 
ja chodzika nie kupię z dość prozaicznego powodu, Gosia i tak nie miała by się w nim gdzie przemieszczać; i słyszałam, że dziecko można wsadzić w chodzik jak już umie samo chodzić ale wtedy to chyba nie ma już sensu

jutro mam egzamin poprawkowy, zamiast się uczyć to siedzę na BB, strasznie się denerwuję, że nie zdam, bo co jak kobieta dowali pytania w stylu "kazałam państwu sobie o tym doczytać" :-(:-( cholernie się boję, a warunek kosztuje 250 zł, a nie mam tych pieniędzy; Już nawet powiedziałam Tomkowi, że bierze jutro Małą i idą ze mna na egzamin, że niby mnie odprowadzić ale chce żeby baba zobaczyła że mam małe dziecko i w razie jak mi się noga podwinie żeby się zlitowała i to 3 postawiła ......:-(:-( bo kurdę naprawdę nie mam żeby sobie warunek opłacić :zawstydzona/y::zawstydzona/y:
 
reklama
magda19lenka powodzenia na egzaminie.My mieliśmy szelki przy Nesce i nie sprawdziły się. Chodzik dostała od mojej
mamy i kilka razy w nim kursowała, ale szybko odstawiliśmy. Uczyła się chodzić jak trzymaliśmy ją pod paszki. Kręgosłupy wysiadały :tak::-D, ale sama chciała chodzić i mając 10 miesięcy już dreptała.
Sandrę również będziemy tak uczyć chodzić - chodzik - jak już będzie mus... sporadycznie.

M*R* Neska chodzi obok wózka... najczęściej prowadzi swój wózek z lalką :-D Przynajmniej w jedną stronę. Wracając ze spacerku słyszę " jestem zmęczona", więc mam pod opieką 2 wózki i złośnicę, która kombinuje co spsocić. Dajemy jeszcze radę ;-):-D bez szelek.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry