A u mnie dzisiaj nocka super Zośka poszła spac o 20 obudziła się o 7, chyba wyczuła ze sama jestem w nocy (mąż w delegacji i to on zazwyczaj wstaje do niej) i dała się mamuni wyspać:-) Mogłoby tak być juz zawsze ale i tak teraz nie mam co narzekac bo budzi się raz na "michę" i zaraz idzie z powrotem spać, najgorzej było jak wychodziły jej pierwsze zęby bo budziła się po klika razy w nocy i płakała i trzeba było ją nosic.
A ja klikam z pracy, mam jakos dzisiaj mniej roboty no i szefa nie ma , a jak kota nie ma to myszy harcują:-):-)