My już po tym pięknym wyjątkowym dniu naszego Synka

Jestem pod wrażeniem naszego księdza który czekał za nami mimo naszego chwilowego spóźnienia, później kazał nam wejść przez zachrystie wózek nam się nie chciał zmieścić w drzwiach to otworzył drugą połowę jednych i drugich drzwi a w końcu stwierdził że po co mamy się pchać do ławek jak koło niego jest miejsce i siedzieliśmy przy ołtarzu. Ignaś całą mszę przespał. Nie obudził się nawet podczas polewania główki wodą święconą.
Podobno po chrzcie dziecko się zmienia. I wszyscy stwierdzili zgodnie że w Ignasia coś dobrego wstąpiło. Już tak się śmiał dzisiaj do wszystkich ze to nieporozumienie. Gdyby nie uszy to śmiałby się do okoła. I albo się śmiał albo spał, a nawet jak spał to się śmiał aż miło było patrzeć. Niestety dołączamy do mamuś i brzdąców którym doskwiera brzuszek i wzdęcia

niestety. Od trzech dni mały od 18 do 20 się męczy niemiłosiernie. Dzisiaj to samo, na szczęście zostali sami bliscy goście. O 12.30 było w kościele, msza trwała 1.17 h. a o 20 goście pojechali

Szwagrowie tylko zostali bo jutro drugie święto przecież

A ja jestem mega padnięta. Nie wyobrażam sobie gdybym sama miała to wszystko przygotować i zajmować się dzieckiem jednocześnie, ba dwoma dziećmi

dobrze że mama i teściową są

kochane babcie
