Witajcie Dziewczyny

dawno mnie tu nie było, podczytuję sobie Was i jedynie udzielam się ostatnio na wątku zdjęciowym, na dłuższe pisanie brak jakoś czasu. U nas wszystko dobrze, teraz po 2 miesiącach z dwójką dzieci jestem zorganizowana i nawet mam czas na pracę zarobkową

.
Jak urodził się Mariuszek, Jasio zachorował nam na zapalenie oskrzeli, dostał anybiotyk po którym strasznie wymiotował i zatrzymali go w szpitalu. Cała nasza czwórka była w jedym szpitalu. Praktycznie cały marzec Jasio był w domu, przed samymi świętami poszedł do żłobka i po 3 dniach wrócił ze strasznym katarem, z którego znów było zapalenie oskrzeli, więc zrezygnowaliśmy ze żłobka bo i tak miał do niego chodzić do końca czerwca, a potem od września do przedszkola. Na początku było ciężko jak zostawałam z chłopakami całkiem sama. Mariuszek zabardzo nie chciał leżeć sam, lubił być u mamy na rączkach, albo często jadł. Teraz wszystko się unormowało, mamy swój plan dnia, ale chwilę spokoju taką naprawdę dla siebie mam ok 22, wtedy siadam przed komupter i jeszcze 2-3 godzinki pracuję, nie każdego dnia bo czasem zasnę razem z Mariuszkiem

. Jasio przyzwyczaił się do młodszego brata i jest dla niego bardzo troskliwy. Malutki z każdym dniem fajniejszy

w dzień praktycznie nam nie śpi, ma 2 drzemki po 30 min i czasem na spacerze pośpi 2 godziny, ale jest grzeczny, można go na trochę zostawić w bujaczku, albo leży sobie na kanapie

Płaczę jak jest zmęczony i nie może usnąć i w dzień czasem jak jest głodny, ale nie zawsze. Noce przesypia już praktycznie całe. Zasypia po 21 i budzi się ok 6 rano. Czasem mamy jeszcze nocki że obudzi się na jedzenie o 3 ale wtedy zjada i odrazu idzie dalej spać, więc pobudka trwa maksymalnie 15min. W zeszłym tygodniu weszłam z nim na wagę i wyszło mi coś między 6 a 7 kg (waga urodzeniowa 3,3kg), tylko mam taką starą wagę, muszę sobie kupić elektroniczną to będzie bardziej dokładna. Na początku czerwca mamy drugie szczepienie to wtedy będę wiedziała ile Mariuszek tak naprawdę waży (mój pierwszy synek bardzo ładnie przybierał na wadze do 6 tyg, a potem już kiepsko więc mam nadzieje że teraz już tak nie będzie). Mariuszek napewno rośnie. Pierwsza partia ubranek już spakowana i oddana kuzynowi bo na dniach ma się mu urodzić synek

. Z rozmiaru 62 to dobre są jeszcze jakieś bluzeczki i spodenki, na noc zakładam małemu śpioszki w rozmiarze 68 po Jasiu i są takie akurat.
Ja 7 tyg po porodzie byłam na wizycie u mojej ginekolog i wszystko jest wporządku

. Moja waga narazie taka jak przed porodem, a chciałabym jeszcze trochę schudnąc (cały czas jestem głodna, więc często jem i piję też bardzo dużo), więc za Waszymi radami wzięłam się za ćwiczenia, choć przy moich chłopcach narazie doszłam z ćwiczeniami do połowy bo dłużej nie dają mi poćwiczyć

. Jasio nawet chce ćwiczyć z mamą ale ćwiczenie w jego wydaniu to przeszkadzanie mamie

.
Teraz korzystamy z pogody, albo siedzimy u nas w ogródku, albo chodzimy sobie na spacery po osiedlu, do południa staram się z Jasiem chodzić na plac zabaw na który też chodzą dzieci ze żłobka, widać że tęskni za nimi, ale do żłobka po miesięcznej przerwie nie chciał zabardzo chodzić, jak wracał do domu to był na mnie obrażony i wogle się do mnie nie odzywał, a potem się znów rozchorował.