Witajcie Dziewczyny

znów Was nie nadrobię, w zeszłym tygodniu trochę byliśmy u moich rodziców i nie miałam neta, a w tym tygodniu sama siedzę z chłopakami, więc jakoś wolnego czasu mniej.
Zabka fajnie że udało Ci się znaleźć żłobek blisko domu, a to prywatny żłobek czy państwowy? Wiem, że ciężko jest oddać takiego malucha pod opiekę obcych osób. Ja Jasia musiałam oddać do żłobka jak miał 7 miesięcy, strasznie ciężko mi wtedy było, wydaję mi się że ja bardziej przeżywałam tą sytuacje niż Jaś.
Trytytka hmm Kania ma rację, że o dostaniu do żłobka publicznego posiadanie męża nie ma znaczenia. W Gdańsku decyduję kolejność zgłoszeń, ale dostać się bardzo ciężko to fakt. Jaśka zapisywałam jeszcze jak byłam z nim w ciąży i byłam na bardzo odległym miejscu na liście rezerwowej, więc mały musiał iść do prywatnego.
Ja w poniedziałek pojechałam zawieść podanie o dodatkowe 6 tygodni 100% płatnego macierzyńskiego, ale mam zamiar też wykorzystać kolejne 26 tygodni. Przez cały 2012 rok pracowałam praktycznie po 14 godzin i dzięki tym nadgodzinom te 60% które będę dostawać od września to praktycznie moja normalna pensja, a jeszcze jak na etacie będą mieli nadal tyle zleceń co teraz to zawsze dostanę coś do sprawdzania do domu

. Cieszę się bo Mariuszek pójdzie wtedy do żłobka od maja, akurat zimę spędzimy w domu i może ominą nas jakieś większe choroby

chyba że Jasiek coś z przedszkola przyniesie, ale może nie będzie źle.
Co do lekarzy, faktycznie teraz trudno znaleźć jakiegoś dobrego. Ja nie znam się na szczepionkach dlatego jak urodził się Jaś dzwoniłam do takiej znajomej pani doktor, która mieszka na drugim końcu Polski, żałuję że mieszkamy od niej tak daleko, bo chętnie bym do niej chodziła z moimi chłopakami, to taki prawdziwy lekarz z powołania. Wtedy poradziła mi skojarzone 5w1 i wytłumaczyła dlatego te stosować, ale po 3 latach nie umiem już powtórzyć co mi wtedy powiedziała

. Co do przychodni to ja też się zastanawiam czy nie zmienić na inną, teraz jesteśmy zapisani w takiej, która jest najbliżej domu, na razie od października pediatrzy się nie zmienili, więc zobaczymy czy tak będzie dalej, bo jeszcze jakiś czas temu lekarze co chwilę się zmieniali, a chciałabym żeby dzieci miały stałego lekarza. Tak jak ja kiedyś miałam jedną panią doktor, do której teraz jeszcze moi rodzice chodzą
