Hej

No dziś odbył się pogrzeb więc do młodej dotrłam o 17 , a,że wiało to ze spacerku nici, więc Nika miała mega focha

ale dałyśmy radę
Kania Powiem tak ....z poniedziałku na wtorek prawie nie spałam w nocy kręciłam się z boku na bok, stres przed powrotem do pracy, zastanawianie jak Nika to zniesie , ogólne jakieś zdenerwowanie przed powrotem, bo niestety nie mam fajnej atmosfery w pracy, pracują same kobity , a wiecie co się wtedy dzieje? Odwyykłam od tego i nie spieszyło mi się wracać do pracy, ale na chwilę obecną muszę stwierdzić,że odżyłam.....serio......poszłam do ludzi , mam więcej czasu dla siebie , nie czuje takiego zmęczenia i znużenia ( pieluchy, kupki itd ) , tak więc reasumując jest dobrze

najgorszy jest pierwszy dzień

Jedyny minus jest taki ,że jak wracam nie wiem w co mam ręce włożyć , jeśli chodzi o mieszkanie, a tu trzeba z dzieckiem na dwór wyjśc,więc sprzątam jak Nikolka śpi

daj relację jak to jutro u Ciebie będzie wyglądać
