hej Kobietki,
Korzystam ze spokoju i zaglądam do Was, Szczepcio po raz 4 w tym tygodniu epokę lodowcową ogląda

Nadal zachwycony, pokrzykuje co chwila.
Udało mi się przespać trochę, przed 18 zadzownił Ł, że właśnie im nerkę przywieźli więc będzie operował kilka godzin. Oczywiście chwilę przed Jego telefonem znowu mnie skurcze zaczęły nękać i trzymają do teraz, ale nie panikuję w sumie regularne są ale nie mocniejsze niż były więc pewnie znów nic z tego się nie wykluje;-)
Korzystając z tego, że dziś rządzimy się sami zrobiłam obiadek pod siebie więc ziemniaki z masłem i koperkiem a do tego jajko sadzone i maślanka, objadłam się jak nie przymierzając dzika świnka;-)
Daniel wielkie dzięki za wieści, pozdrów od nas serdecznie Żonę:-)
Co zaś terminów się tyczy to jak widać przy porodzie nawet cc nie da się zaplanować
Deizzi współczuję teściowej, swoją drogą jak ktoś chce to zawsze się do czegoś przyczepi, gdyby się Ignaś nie ruszał to pewnie usłyszałabyś, że na pewno coś nie tak bo mało aktywny:/
Co do jedzenia to ja podobnie jak
Anka nie rozumiem o co chodzi, że po cc nie można? Ok ale czemu zapomnieć na kilka miesięcy o maślance

Ja co prawda z umiarem ale jadłam wszystko przy karmieniu a Szczepek ani razu kolki czy problemów z brzuszkiem nie miał. Natomiast wyrzucanie jedzenia to już przesada całkowita, przecież nawet jeśli ta babka nie mogła tego jeść z tej czy innej przyczyny to zawsze mąż mógł do domu zabrać.
Anka dobrze, że Ty dzisiaj kurczaka piekłaś bo gdybyś mi tu jeszcze napisała o jakiś pysznościach to chyba język by mi uciekł nie powiem gdzie, tak jak od kilku dni w ogóle słodkie mnie nie "kręciło" tak dzisiaj na samą myśl o jakiś torciku czekoladowym mam ślinotok;-)
Ala,
Betina a Wy układy jakoś wyżej macie, że wiecie kiedy rodzić będziecie?;-)
Ewelinka moim zdaniem przeginanie ani w jedną stronę ani w drugą nie jest dobre, tu też na dzieci nikt tak jak w PL nie dmucha ale z drugiej strony jak widzę matkę w czapce i w szal opatuloną a dziecko z gołą głowką to mam ochote w łep dać.
Makunia dobrze, że udało się dostać do lekarza dziś i jeszcze przy okazji fajną przychodnię znaleźć, mam nadzieję, że Mężowi wystarczy trochę odpoczynku i dojdzie do siebie.
Natalia mam nadzieję, że się niczym nie zatrułaś,może to zmęczenie i nerwy, bo co do oczyszczania organizmu to powiem szczerze, że pierwsze słyszę aby tą stroną to się odbywało
A ja mam dylemat, chciałam jeszcze odkurzaczem przelecieć szybko ale te skurcze jednak od kilku godzin są, niby wcześniej też tak było ale akurat teraz wolałabym żeby się nic nie zaczęło dziać bo niby Ł ma telefon włączony ale wiem czy teraz dałby radę wyjść z operacji