Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

mama zostanie jeszcze na swita wielkanocne i dojedzie moj tatus. Zawsze spedzamy swieta w Polsce ale w tym roku beda to swieta rodzinne u nasanka - super, że masz juz mamę i możesz leniuchowacno i że Laura tak sie cieszy
a mama do kiedy zostanie??
co do moich ciuchów na wyjście to juz leżą naszykowanezaraz obok zestawów dla młodego (na zimniejszy i cieplejszy dzień) wolę nie liczyć na inwencję MMa
postanowiliśmy, że jak do jutra nic się nie ruszy to jedziemy do Ikei :-) poprzednio nam nie wyszło, bo Maję lekkie przeziębienie dopadło....
ale widzę, że mało z Was narzeka na rozstępy... ja to mam straszne już od ciąży z Mają.... i to dziwnie, bo głównie nad pępkiemwięc zazdroszczę Wam, ze możecie takie ładne fotki gołego brzuszka wrzucać
...
szczerze to u mnie wlasnie sie zaczelo dopytywanie w sprawie porodu.anka jak ja bym chętnie poszła na taką imprezęale wszyscy mnie traktują teraz jak tykającą bąbe
dziś miałam z 5 telefonów i drugie tyle smsów czy urodziłam troche to męczy
?

ogromne gratulacje, mialas szybki porodhej dziewczyny, zawsze regularnie podczytuję ale teraz miałam parę dni przerwy28 lutego urodziłam synka, poród SN, od momentu pierwszych skurczy do porodu 3 godz i 10 minut, ledwie dojechalismy na porodówkę
dziś już jesteśmy w domku, dochodzę do siebie
trzymam za Was kciuki !
Gratuluje przyjscia syna na swiat!!Ja napiszę na szybko. 27 lutego przez CC urodziłam Franusia. Dla mne CC była koszmarem, w skrócie - znieczulenie w kręgosłup na mnie nie zadziałało (nie wiem czemu) podczas rozcinania czułam straszny ból, mogłam się normalnie ruszać. Po rozcięciu powłok brzusznych,ciśninie spadło mi do 90/50 anestezjolożka szybko zadecydowała o znieczuleniu ogólnym. Franus był ułożony pośadkowo, owinięty pępowiną, podczas odśluzowywania cos poszło nie tak i mały w efekcie dwa dni miał sapkę (dusił się) a na pulsometrze tętno wychodziło w granicach 170 / 180. Dostał w sumie 7 punktów, (za brak oddechu i brak odruchów). Teraz jest ok, mamy tylko być pod kontrolą patologii nowordka. Malutki waży 3,5 kg mierzy 53. Jest KOCHANY!

super Alu ze was puscili do domkuMy od wczoraj w domkuCzytałam trochę Was w szpitalu ale obecnie jestem lekko nieprzytomna...nawał mleka i ran apo cc robią swoje;-)
Nela cała i zdrowa,identyczna jak abryś po urodzeniu tym,że trochę delikatniejszaUodziła się o 11.50 28.02.2013 przez ccreszta w odpowiednim wątku
Gabin lekko w szoku ppbiega cały czas od niej i ją całuje,ale widzę,że nie do konca odnajduje się w nowej sytuacji. Wczoraj mieliśmy już kilka scen więc będzie ciekawie...póki co cały czas go mocno angażujemy i pośiwęcamy dużo uwagi:-)

trzymam kciukiHej Dziewczyny.
Trochę mnie nie będzie, bo już jutro Majka będzie na świecie. Miliony myśli latają po głowie, torba niedopakowana, mieszkanie nieogarnięte. A ja trochę przerażona tym wszystkim. Na dodatek złapałam jakiegoś wirusa, boli mnie gardło i czuję taki ciężar na oskrzelach - płucach, mam suchy kaszel i mnóstwo jakiejś dziwnej wydzieliny z ust:/ Nie wiem jak to wpłynie na cc. Czy zrobią planowo, czy mi coś będą podawać..
oj biedulko mecza cie, nie wiem dlaczego nie chca ci zrobic cesarki, a badaja ci wody?Cześć marcówki ;-)
To jest jakaś chora sytuacja a ja nadal jestem 2w1. Szkoda słów na to wszystko. Od piątku jestem na patologi ciąży i nic. Skurcze też za bardzo nie mam a te po oksutocynie(wczoraj wisiałam 6h) niewiele dały i zmyły się przez noc...
Gratuluję wszystkim rozpakowanym i zazdroszczę.
Trzymajcie się!
Nie zycze Ci takiego dlugiego pobytu w szpitalu ale byc moze bezpieczniej bedzie dla Was jak sie tam przemeczycie a noz widelec za tydzien urodzisz i bedziesz krocej niz planuja;-)Drogie dziewczynki nie jestem na bieżąco, nie będę nadrabiać tylko dołączę...
A więc wcześniej pisałam, że jestem w szpitalu i muszę dostawać kroplówki, żeby donosić dzidziusia do 37 tyg.i donosiłam, po kroplówkach albo i nie, ale podwyższyło mi się ciśnienie, obrzęki na nogach, w międzyczasie jakiś wirus w szpitalu więc czułam się fatalnie, w końcu w piątek mnie wypisano, zlecając tabletki na ciśnienie. Cieszyłam się jak nie wiem, że jestem w domku po tygodniu, a wczoraj w sobotę ciśnienie cały czas rosło 148/97 i wieczorem pojechaliśmy do szpitala. Jak dojechałam to już ciśnienie normalne 100/60 czy jakoś tak. Ale i tak mnie zostawili z obawy, że znowu coś będzie nie tak. I dziś wszystko oki, ciśnienie jak talala i ja się bardzo cieszę, ale jestem załamana, że teraz będą mnie tu chcieli trzymać do porodu.....Bo chyba tak myślą... Chyba już mnie tu chcą,żeby się nie kłopotać z wypisem i przyjęciem itd, a gdzie tam 21.03
![]()







D wciąż przeżywa że Matik był szalony w brzuchu u jest szalony poza nim, a ta mała istotka jest jeszcze bardziej szalona w brzuchu więc strach się bać co będzie po porodzie