witamy wieczorową porą!
wychodne dziś do Teściowej mieliśmy. niestety wcale jej się nie polepsza:-( zrobiliśmy jej chociaż zakupy i posiedzieliśmy parę godzin.
Miś poszedł ładnie spać, bez żadnych płaczów. ja przepakowałam znowu torby. chciałabym wcześniej pójść spać, żeby się wyspać przed jutrem. ale chcieć to sobie mogę a znając życie co innego wyjdzie
na razie to siedzę i świruję totalnie fałszując do muzyki którą M puszcza 
na 9 mam być w szpitalu. ciekawe czy znowu mnie z kwitkiem odeślą
aspirynkaa gratulacje i zdrówka dla Was!
Herbata trzymaj się Kochana! Współcuję Ci tego strachu i ciągłej niepewności
oby Malutka już nie przekręcała się i siedziała grzecznie na miejscu
Deizzi wybierz się wtedy może do lekarza, bo raczej nie powinna już tak gorączkować
ala poprosimy wtedy o parę fotek jutro
anka mój jak gdzieś parkuje to się pyta czy się zmieszczę przy wysiadaniu i nie zarysuję nikomu drzwi naszymi
Zuzkon z całego serca życzę aby się ułożyło pomiędzy Wami!
truskafffka poleniu**** za mnie następnym razem
wychodne dziś do Teściowej mieliśmy. niestety wcale jej się nie polepsza:-( zrobiliśmy jej chociaż zakupy i posiedzieliśmy parę godzin.
Miś poszedł ładnie spać, bez żadnych płaczów. ja przepakowałam znowu torby. chciałabym wcześniej pójść spać, żeby się wyspać przed jutrem. ale chcieć to sobie mogę a znając życie co innego wyjdzie
na razie to siedzę i świruję totalnie fałszując do muzyki którą M puszcza 
na 9 mam być w szpitalu. ciekawe czy znowu mnie z kwitkiem odeślą

aspirynkaa gratulacje i zdrówka dla Was!
Herbata trzymaj się Kochana! Współcuję Ci tego strachu i ciągłej niepewności
Deizzi wybierz się wtedy może do lekarza, bo raczej nie powinna już tak gorączkować
ala poprosimy wtedy o parę fotek jutro
anka mój jak gdzieś parkuje to się pyta czy się zmieszczę przy wysiadaniu i nie zarysuję nikomu drzwi naszymi
Zuzkon z całego serca życzę aby się ułożyło pomiędzy Wami!
truskafffka poleniu**** za mnie następnym razem
.
. Dzisiaj wrzucę pozostałą część do pralki i jedynie prasowanie mi zostanie. Przynajmniej nie będę siedzieć bezczynnie w tych ostatnich dniach i rozmyślać
. A dziś pobudka razem z Mężem o 7 i wycieczka na ostatnie pobranie krwi (dla anestezjologa do szpitala). Potem zadzwonił mój gin z pytaniem czy jeszcze nie urodziłam..i powiedział, że jest chory więc musi przełożyć dzisiejsze wizyty na sobotę. Ciekawe czy dotrwam, choć czuję, że nie będę mieć z tym większych problemów.