Sluchajcie, w czwartek mam wizyte i nie daje mi jedna rzecz spokoju - na prenatalnych (12+3) lekarz z pelnym przekonaniem stwierdzil, ze bedziemy mieli coreczke - ja od poczatku ciazy, czulam jednak chlopaka

Pozniej oczywiscie zglupialam, nie wiem teraz, co bedzie - i tak i tak bedziemy zadowoleni, jendak zaskoczona bylam, ze lekarz tak wczesnie, byl tak pewny - sam z siebie mnie poinformowal o plci malenstwa.
Ale chodzi o to, czy mozna z taka pewnoscia juz w 12 tygodniu stwierdzic, ze to na bank dziewczynka? Czy to nie jest tak, ze we wczesnej ciazy latwiej jest stwierdzic chlopca? Czy w tej chwili te urzadzenia do USG sa takie nowoczesne, ze na prawde mozna byc pewnym?
Nie wiem, czy mam sie rozgladac za niebieskimi czy rozowymi rzeczami



Nie wiem czemu ale tez wewnetrznie jeszcze nie jestem do konca przekonana, na nic sie nie nastawilam jesli chodzi o plec i niemoge sie baaardzo doczekac czwartku, kiedy to moja gin tam zajrzy i mam nadzieje, ze cos powie
Mialyscie moze tak we wczesniejszch ciazach (tych, co byly dosc niedawno - badane na nowoczesnym sprzecie), ze zmienialy sie twierdzenia dotczace plci?