Witam serdecznie. Od dłuższego czasu jestem na forum i podglądam posty. Postanowiłam opisać naszą sytuację i mam nadzieję że pomożecie mi uzyskać odpowiedzi na wiele pytań.. 12 lipca na świat przyszła moja córeczka Matylda z wagą 890 gram. Hipotrofia płodu, złe przepływy i za mało wód płodowych, po dwóch dniach obserwacji w szpitalu decyzja o natychmiastowym cc. Na szczęście zdążyli podać sterydy na rozwój płucek. Apgar 7/9/9 mała oddychała samodzielnie ale przy pomocy cepap. Pierwszy raz córeczkę mogłam zobaczyć na drugi dzień kiedy w końcu z trudem udało mi się wstać. Była w innym budynku na oddziale intensywnej opieki noworodków więc nie było to wcale proste.. Jak ją zobaczyłam to byłam przerażona, mnóstwo rurek, kabli i maleńka jak calineczka. Brak wylewów, z serduszkiem w porządku. Po 30 dniach udało się na dobre zejść z cepapu, po tygodniu z wąsami mała oddychała już samodzielnie, ale często się męczy i saturacja skacze. Wtedy dostaje maseczke z tlenem, od dwóch dni tylko wąsy gdzie parametry ustawione są tlen 21%, flow 5 i P 0.5-0.1 (nie wiem co to dokładnie oznacza). Podczas prób karmienia butelką mała zapomina o oddychaniu i wtedy saturacja leci na łep na szyję.. Dziś waży 1875g więc bardzo ładnie przybiera, martwią mnie jednak te problemy z oddychaniem, czy to normalne? Mam nadzieję że lada dzień się wszystko unormuje..