reklama

Moje dziecko ciągle płacze histerczynie... Pomocy !

Temat na forum 'Noworodek' rozpoczęty przez dagmareczka1, 31 Maj 2015.

  1. dagmareczka1

    dagmareczka1 Początkująca w BB

    Witam,

    Urodziłam 11 maja śliczną ukochaną dziewczynkę , poród był naturalny , nawet bez nacięcia krocza więc wszystko przesłam książkowo. Ogólnie odkąd wyszłyśmy ze szpitala pierwszy tydzień przebiegał wprosto idealnie, zero płaczu , Hania równo co 3 - 4 godziny budziła się na jedzenie ( karmię piersią ) . Jestem młodą mamą i potrzebuję pomocy ponieważ Hania ma teraz 3 tygodnie i wraz z mężem nie jesteśmy w stanie sobie poradzić ponieważ nigdy u znajomych czy rodziny nie spotkaliśmy się z takim przypadkiem. Hania od 2 tygodnia zaczęła bardzo często płakać histerycznie , bardzo głośno krzyczy , rusza nóżkami i rączkami robi się czerwona po prostu widać , że coś jej dolega. Na początku probowaliśmy z tym żyć , przytulaliśmy ją , nosiliśmy bujaliśmy w rożku ale nic nie dawało rezultatu. Sami nie wiemy czy wszystko jest ok i taki płacz z punktu widzenia rodzica mnie czy męża naprawdę ciężko wytrzymać . Taki stan trwa już ponad tydzień , Hania płacze praktycznie cały czas , bardzo histerycznie . Próbowaliśmy herbatek Humana ( na brzuszek czy koperkowej ) , chłodnej przegotowanej wody , teraz używamy kropli Delicol przez każdym jedzeniem po 7 kropelek i nic nie pomaga. Teraz czekamy na SabSimplex od znajomych z Niemiec ale chciałam zasięgnąć waszej porady , czy ktoś również miał takie problemy ? Czy to jest normalne ? Jak sobie z tym radzić ? Dodam jeszcze że kolka głównie dopada dzieci ( przynajmniej tak słyszałam ) pod wieczór , a u nas bywa różnie , czasami płacze histerycznie z samego rana , więc nie wiem czy to są kolki czy dzieje się coś złego. W dzień praktycznie wogóle nie śpi , i od 2 dni nie zrobiła kupy a wcześniej regurlanie robiła kilka dziennie. Ogólnie temperatura cały czas jest ok ok 36,6 . Dodatkowo robi wrażenie jakby była głodna a po przystawieniu do piersi nie chce jeść. Myślałam nawet że to może przez moją dietę ale nie znam nikogo kto trzymałbym się jej tak restrykcyjnie jak ja czyli głównie gotowane mięsko , ziemniaki , buraczki , ograniczam nabiał ale nie rezygnuje.

    Proszę o jakąś pomoc , podpowiedź bo nie wiemy czy mamy udać się do lekarza czy jest to po prostu normalne :/
     
  2. aniaslu

    aniaslu Administrator Członek załogi

    Jeżeli się niepokoisz skonsultuj się z pediatrą. Mojej Hani szkodziły bardzo buraczki i marchewka, a produkty mleczne , np : w ogóle, ale długo trwało za nim się zorientowaliśmy, czego nie powinnam jeść. Czasem są dzieci, które mają problem z trawieniem laktazy i wtedy podaje im się preparaty, które mogą im pomóc na brzuszek. Może być również tak, że wy się denerwujecie a maluszek bardzo wyczuwa reakcje mamusi, więc jak możesz staraj się być spokojna. Przypuszczam, że nic złego się nie dzieje, jednak poprosiłabym o wsparcie ze strony lekarza, po co macie wszyscy cierpieć
     
  3. reklama
  4. Nulini

    Nulini Po prostu szczęśliwa!

    Jakbym czytała o moim Synu!!!

    Miał równo 2 tygodnie, jak zaczęła się jazda identyczna, jak u Ciebie.
    Całe Boże dnie darł się niemiłosiernie, mam szczęście, że w domu mieszkam, a nie w bloku, bo pewnie miałabym MOPS na głowie.
    To było nie do wytrzymania, bo wrzeszczał non stop, w nocy przy przewijaniu czy karmieniu to samo.
    Próbowałam Bobotic Forte (w dawkowaniu takim, żeby odpowiadało stężeniu SabSimplex), próbowałam BioGai, próbowałam Delicolu, odstawiłam witaminę K, próbowałam herbatek, próbowałam noszenia w chuście, próbowałam nic nie jeść - wszystko NA NIC!!!
    Kupy były kilka razy dziennie, bączki też.
    JEDYNE co chociaż na chwilę uciszało wrzask to suszarka skierowana na brzuszek.

    Pocieszę Cię, że u nas minęło samoistnie jakoś w 6 czy 7 tygodniu i od tamtej pory Młody w dzień jest grzecznym i uśmiechniętym Bobasem (no, chyba że ma skok, jak teraz ;-))
     
  5. Elenna

    Elenna Fanka BB :)

    U nas było tak, że właśnie koło 3 tyg zaczęły się nocne płacze tak ze przez 2 tyg prawie w ogóle nie spałyśmy. Byłam z małą u pediatry i powiedział ze może to kolkaa a może nie, a poza tym nic nie pokojącego nic on nie widzi. Polecił robić ciepłe okłady na brzuszek, które na niewiele się zdawały. W końcu zaczęłam wyciszać dom przed jej usypiniem wyciszać dom gasić światła, tv itp oraz wprowadziłam w miarę stałe pory drzemek. Pomogło. Po tygodniu sytuacja się ustabilizowała. Wygląda na to że zaserwowałam dziecku za dużo bodźców.
    Dla pewności jednak pokazałabym dziecko pediatrze.

    Nulini my w bloku mieszkamy i też dużo stresu przeżywałam, żeby mi ktoś MOPSu na głowę nie ściągnął, bo córka krzyczała jakby ją ze skóry obdzierali. :baffled:
     
  6. NaturalnaMama

    NaturalnaMama Aktywna w BB

    Spróbujcie z suszarką ;) tetra na brzuszek i cieply (nie goracy) strumien skierować. U nas tylko to pomoglo. Po kilku dniach działało już jak placebo, wystarczyło włączyć suszarkę i się uspokajała :)
     
  7. iza_marta

    iza_marta Fanka BB :)

    Byliście u pediatry lub położnej środowiskowej? Powinna pomoc :-)
     
  8. iza_marta

    iza_marta Fanka BB :)

    Cześć :-) I jak udało się coś wyjaśnić? Ktoś pisał o suszarce i moja szwagierka stosuje ten pomysł, bo ich dziecko miało kolki. Można też spróbować tulenie jak dziecko jest ciasniej owinięte tylko mnie to pokazywała położna i już dokładnie nie pamiętam. Mam nadzieje, że to tylko przejsciowe i wszystko sie ułoży.
     

Poleć forum