Trytytka, ten rosyjski to najcudowniejszy kotek, jakiego w zyciu mialam. Jest sliczna, cichutka, delikatna i lagodna jak baranek, bardzo inteligentna. Strasznie przytulasta. Po prostu cudo ubrane w niebieskie futerko:-) Mam jeszcze kotke syjamska, ale ta ma zdecydowanie gorsze maniery. Tez jest lagodna i lubi pieszczoty, ale jest strasznym zarlokiem, duzo miauczy i czasem ma zupelnie gdzies innych domownikow (taka mala kocia egoistka:-)). Pewnie uwazalabym ja za cud kota, gdyby nie porownanie z tym niebieskim kocim idealem. Dobra, mialo byc o brzuchach, nie o kotach;-)
Poprzedni dzieciak wcale nie byl ogromny (3,3 kg, 52 cm), a brzuch jak balon. Po prostu taka mam budowe, ze nosze te dzieci "na zewnatrz", a nie w miednicy.