reklama

nauka karmienia łyzeczką rocznego dzieciaka

Temat na forum 'Żywienie dzieci - porady' rozpoczęty przez basia8622, 7 Kwiecień 2010.

  1. basia8622

    basia8622 Początkująca w BB

    witam, mam problem z nauczeniem mojego dziecka jeść z łyżeczki, a ma już skończone 14 miesięcy. do tej pory jadła przeważnie z butelki, zupki musiałam jej rozdrabniać i z butelki dawać. jak jej dawałam z grudkami to zaraz wypluwała bądź wpadało do gardełka i wymiotowała. chciałabym żeby już zaczęła jeść mi z łyżeczki tylko jak mam ją nauczyć? może wy macie jakieś pomysły? jak widzi że ją sadzam i łyżeczke podsuwam to zaraz krzyk i chce uciec. juz próbowałam na głodnego i też nic, histeria i koniec. wiem że to z mojej winy, za późno jej zaczęłam próbować łyżeczką, do tej pory to połowe jadała mi normalnie z butli, a resztę to musiałam ją zabawiać, nawet chodziłam z nią na rękach i tak mi jadła. jak mam teraz ją tego oduczyć i żeby z łyżeczki jadła?proszę o porady:-( pozdrawiam
     
  2. aga221122

    aga221122 mama Jurandzika :))

    basia witaj w klubie. Myślę, że nie masz co się przejmować. Ja do tej pory też byłam ambitna i chciałam tak jak wszyscy opowiadają sadzać mojego syna do fotelika i żeby ładnie jadł. Do tej pory mi się to nie udało a jest w podobnym wieku co twoja córka. Podobnie jak ty zupa zmiksowana do butli. U nas ogólnie cyrk z jedzeniem z łyżeczki, od jakiegoś 7 miesiąca na widok łyżeczki wpadał w szał. Myślę, że nie za późno zaczęłaś z łyżeczką a za wcześnie, tzn za szybko chciałaś wyeliminować butlę, u mnie tak przynajmniej było. Do prawie roku nie dostawał nic innego niż mleko z butli, stwierdziłam, że chyba zacznę mu dawać zupę z butli. Przed skończeniem roku przeprosił się z łyżeczką. Od tego czasu coś tam próbujemy. I nie myśl sobie, że ja nie zabawiam, ale nie biegam. Posadzę na parapecie, na biurku i daje zabawki, to się już jednak znudziło i teraz siedzimy w jeździku przed TV. Dziś śniadanie, obiad i deser zjadł z łyżeczki. Zobaczymy jak jutro pójdzie. A powiem ci jeszcze jedno zobaczyłam, że nie chce jeść za bardzo z butli, więc może i sam z niej próbuje zrezygnować.
     
  3. reklama
  4. basia8622

    basia8622 Początkująca w BB

    dzsiaj tylko troche obiadku zjadła mi z łyżeczki, a mianowicie troche rosołku z kluskami. rano kaszki z mlekiem nie dało rady musiałam wkoncu z butelki dać, teraz na kolacje również mleko z butelki. mam nadzieje że jutro będzie troszke lepiej...a ile na dzień wasze pociechy zjadają mleka np z kaszką?
     
  5. aga221122

    aga221122 mama Jurandzika :))

    ja daje kaszkę tylko raz na wieczór i kaszka z łyżeczki nie przejdzie, tylko butla. Spróbuj córkę uczyć tak: najpierw jedzenie z butli, później daj coś z łyżeczki. Ja tak od niedawna zaczęłam. Na śniadanie butla, za parę minut owoce ze słoika. Na początku zjadał pół słoika małego, później cały, a później nie chciał wcale. Więc przesunęłam te owoce jakiś 2h później. Za jakiś czas nie chciał wcale nawet za 2h. Zrezygnowałam z łyżeczki bo znów się afera zrobiła (przeze mnie). Próbowałam dać mu na główny posiłek łyżeczką i nie chciał jeść. Była mega awantura i znów się obraził na łyżeczkę. Zostawiłam łyżeczkę na jakiś tydzień, dwa i zaczęłam dawać na główne posiłki od wczoraj. Dziś na śniadanie chciałam przemycić płatki owsiane i nie chciał wcale. Zupę też zjadł z łyżeczki, ale nie było już to takie ochocze jak wczoraj. Teraz jest trudniej nauczyć dziecko, bo już bardziej kumate są i potrafią wrzaskiem wymuszać. U nas przegłodzenie też nie daje efektów, bo i tego próbowałam. No i jedzenie ze słoików równa się odruch wymiotny, jedynie z butli przejdzie. A jeśli o owoce chodzi to tylko te ze słoika. Świerze są bleeeeee. U nas zaczęło się coś ruszać z łyżeczką jak ja przestałam się stresować. Koleżanka powiedziała mi, że swoje dziecię karmiła do drugiego roku życia z butli i ja wtedy odetchnęłam. Jak ja włączyłam na luz to Jurand zaczął jeść cokolwiek z łyżeczki. Więc myślę, że musisz się wyluzować i co najważniejsze na dzień dzisiejszy jedzenie z łyżeczki traktować jak naukę i nie próbować nakarmić małej całym posiłkiem. Jest przyzwyczajona do szybkiego najadania się a łyżeczką nie leci tak szybko.
    Jurand też nie weźmie niczego do rączki żeby jeść. Chrupki, jakieś biszkopty przechodzą. Nie umie też radzić sobie z kawałkami jedzenia, jak dostaje chlebek i za duży kawałek wpadnie mu do buzi to albo wymiotuje, albo ja szybko wyciągam. Kawałki w jedzeniu też za bardzo nie przechodzą, paluchy w buzię i wyciąga albo ma odruch wymiotny. Do zupy staram się mu gnieść widelcem jarzyny czy makaron, to jeszcze przechodzi.
     
    Ostatnia edycja: 8 Kwiecień 2010

Poleć forum