reklama

Nieobecność

reklama
no chyba jednak nie...b niewiedzialam co mam na obiadek zrobic i mi napisal zeby se sama zrobila wiec pewnie nadal wielce obrazony mimo iz on zaczol...no i zas mis ie chce plakac:(:(zawsze musi sie wszystko walic:(:(:( boje sie ze jak pojde do matki to jeszcze bedzie gorzej ale z drugiej strony mysle ze moze wtedy za mna zateskni...jej a jak nie i bedzie mu lepiej bez baby co ciagle gada narzeka itd....heh i badz tu madry....
 
Lilith - a może po prostu omijaj go szerokim łukiem. Wiesz co ja już jestem starym małżeństwem - ale nigdy się do mamy nie wyprowadziłam - po prostu po jakimś czasie - krótszym lub dłuższym sami się godziliśmy. Nie wiem - ale ja jestem przeciwna przenoszeniu się do mamy - przy normalnych kłótniach - nie mówię tu o sytuacji ekstremalnej np. gdy mąż bije, chleje bez opamiętania itp. Dla mnie takie przeprowadzki to ostatecznośc.
 
Melduję posłusznie że wróciłam :) było bosko ;D ;D ;D ;D ale mniej bosko było jak wróciłakm do domu i okazało się że nie mam netu :( :( :( >:( >:( >:( >:( Mężulo miał 2 tygodnie żeby naprawić i NIE ZROBIŁ tego >:( >:( >:( ale mi oczywiście ciśnienie zrobił. A tak się cieszyłam że sobie poczytam co na bb >:( >:(. Jestem u mamy więc dorwałam kompa żeby wam napisać co i jak. Więc nie wiem do kiedy mnie nie będzie. Mam nadzieję że niedługo - bo mam strasznie dużo zaległości >:( >:(
 
Witaj Gluszku!!!! obys wrocila do nas jak najszybciej!!
No jednak chyba sobie nie pojde bo mala sie podchorowala. a co do Jacka wrocil wczoraj i staralismy sie zachowywac jakby nic sie nie stalo i jest milo.Ale wsumie i tak predzej czy pozniej bym poszla chocby odpoczac no i niech zobaczyc jak mu teskno bezemnie:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry