Witajcie Kochane październikowe mamy:-)
Coś mi się wydaje, że pobiłam rekord w nieobecności

Ale sporo się u mnie działo, dwukrotnie zmieniałam pracę, dość długo nie miałam w domu internetu, a w pracy jak to w pracy, wszystko poblokowane; w między czasie dwukrotnie odchowywałam szczeniaki mojej suńki; zostawiłąm sobie jedną sunię, tak więc mam teraz dwa psiaki w domu (też było trochę zajęć z wychowaniem szczeniaka do życia w rodzinie

).
Dopiero będę się zagłębiać w Wasze posty, tylko pobieżnie spojrzałam; zauważyłam że pojawiły się/pojawią siostrzyczki i braciszkowie naszych dzieciaczków:-) Super, zazdroszczę!!
A mój kochany Wiktorek ma się dobrze, jest grzecznym łobuziakiem ;-) Rośnie jak na drożdżach, nie mam specjalnie z nim żadnych problemów (no jeden niewielki, okazało się że ma AZS, ale 2 tygodnie diety, smarowania odpowiednimi robionym kremami i już skóra jak u niemowlaka śliczna). Poza tym dumnie od 1 września tego roku chodzi do przedszkola, odpukać dopiero teraz przytrafiło nam się pierwsze przeziębienie, więc jak sam mówi ma "wolne" i jak za "dawnych"czasów jest u babci na służbie

.
Dobra nie zanudzam, lecę czytać co u Was. Buźki:-)