reklama

Nieobecnosci...

reklama
Ja już wróciłam. Impreza niestety była taka sobie, bo mi muza nie leżała, ale i tak było fajnie. A że na pograniczu Świętokrzyskego Parku Narodowego, to dziś byłam na Łysej Górze :-)
 
Mamoot to dobrze że wróciłaś bo przez świętokrzyskie przeszła jakaś nawałnica

Mikuś Ola miłaej zabawy

A ja wreszcie ponieważ temperatura nie chciała spadać wylądowałam u lekarza ...powiedział że to była jakaś infekcja wirusowa , ale już przeszła zostało zapalenie gardła i...potraktował mnie z buta :-D dostałam bioparox septolete scorbolamid :-) A już myslałam że umieram prawie 40 stopni przez kilka dni ...masakra
 
Kakaw, i moją Martusię podobny wirus dopadł. Dwa dni temperatura 39,5 i więcej, potem spadła, i pojawił się kaszel. Teraz Mysia siedzi u babci do piątku, zawiozłam ją wczoraj.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry