reklama

Nocny terror.

Temat na forum 'Roczniaki i dwulatki' rozpoczęty przez umi2, 9 Grudzień 2010.

  1. umi2

    umi2 Fanka BB :)

    Witam.
    Odkąd mój syn skończył 4 miesiące, zaczęły sie u nas problemy z przesypianiem nocy, zrzucałam to wtedy na barki ząbkowania. Nasze problemy trwały do około 10 miesiąca życia i wyciszyły się na jakieś 2 miesiące, przez cały ten okres Kacper budził raz w nocy na picie jednak były to spokojne pobudki, po wypiciu mleka zasypiał. Gdy skończył rok, noce zaczęły być niespokojne z kilkoma pobudkami, ale jeszcze nie było tak źle. Na wakacjach jednak mój syn przeszedł sam siebie, budził sie co dziennie mniej więcej o tych samych godzinach 23, 3 i 5 i darł się, wyginał i robił co tylko można. Nie byłam w stanie go uspokoić. Teraz jest troszkę lepiej. Nie ma takich akcji co dziennie, jednak zdarzają się, a nawet jak ich nie ma Kacper budzi sie choćby tylko po to żeby napić się herbaty. Jeśli nie dostaje herbaty zaczyna płakać, gdy próbuje go przetrzymać, on po kilku minutach przestaje płakac i zaczyna sie najnormalniej w swiecie bawić i wołać nas żebyśmy mu towarzyszyli. Od jakiegoś czasu szukam sposobu, książek, wiadomosci na ten temat i wszystkie wymieniane sposoby nie przynosiły skutku. Dziś jednak przypadkowo natrafiłam na termin " terror nocny" zaczęłam sie wczytywać i do teraz jestem w szoku, bo zachowania były dosłownie takie jak u mojego syna. Od jakiegoś czasu zdawałam sobie sprawę, ze on w ten sposób odreagowuje dzień, ale mimo ustalonego planu dnia jaki ma od samego poczatku te koszmarne noce pojawiają sie staram sie ograniczyć " atrakcje" w ciągu dnia, oglądanie telewizji, ale to nie daje rezultatów. Czytałam, ze takie coś może potrwać do 7 roku życia. Jestem tym dosłownie załamana:zawstydzona/y:, bo on sie budzi z krzykiem, ale o godzinie 6:30 wstaje jak nowo narodzony czasem nawet już o 5 a ja jestem jak przerzuty kapeć. Czy ktoś może spotkał sie z taka terminologią i wie jak z tym "walczyć"?:zawstydzona/y: Szukam na ten temat informacji i nie moge nic znaleźć, oprócz kilku postów z innego forum. Będę wdzięczna za pomoc, moze ktos przechodził przez to samo i miałby jakaś radę?
     
    Ostatnia edycja: 9 Grudzień 2010
  2. aga221122

    aga221122 mama Jurandzika :))

    Myślę, że dużo jest takich dzieci jak twój syn. Ja mam podobnego aparata. Do momentu jak nie padałam na twarz i nie zasypiałam na stojąco dawałam się synowi "opętać". W okolicach pierwszych urodzin przeszedł samego siebie i spał praktycznie tylko noszony na rękach. Pomijam już fakt, że usypiałam go na rękach. Po tym jak fizycznie nie dawałam rady, nie czytając żadnych poradników (owszem czytałam coś kiedyś, ale bardziej dla zainteresowania) zawzięłam się w sobie i powiedziałam koniec. Uczyliśmy się samodzielnego zasypiania, moje dziecko płakało przez około 2 tygodnie, w pierwszy wieczór około 2h i z dnia na dzień się poddawało i płakało coraz mniej. Oczywiście nie pozwoliłam mu się wypłakać i zasnąć ze zmęczenia. Uczyłam go, że mama jest w pokoju obok i nic złego się mu nie dzieje, wchodziłam co jakiś czas do pokoju, wyciągałam z łóżeczka, przytulałam, uspokajałam. W nocy pozwałam mu popłakać trochę. Teraz budzi się w nocy, ale mało. Zasypia sam w łóżeczku. Przed spaniem się przytulamy a mój syn sam mi mówi, że chce już iść do łóżeczka. Pozwól aby twój instynkt zadziałał, on jest najlepszą książka i najlepszym doradcą. Jak twój syn się zaczyna bawić w nocy to niech się bawi, ale nie wyciągaj go z łóżeczka, nie dawaj do łóżeczka zabawek, nie idź się z nim bawić. Znudzi mu się po kilku nocach.
    A i jeszcze jedno mój syn nadal je w ciągu przerwy nocnej. Zjada butlę mleka około 5-7 nad ranem.
     
  3. reklama
  4. umi2

    umi2 Fanka BB :)

    aga eh tle ze mój Kacper chętnie śpi we własnym łóżeczku, nidy nie musiałam usypiac go na rekach wypijał herbatke i szedł spac i tak jest do teraz, a w nocy takie akcje mają miejsce i wtedy nie chce nic nawet żeby go wziąć na ręce dosłownie krzyczy wniebogłosy. Po prostu przychodzi godzina X i nie wazne czy poszedł spac o 19 czy o 22 on i tak sie budzi o stałych porach nie przeszkadza mi fakt podania dziecku picia w nocy ( nie pije mleka w ogóle odrzucił po ukończeniu roku) jednak meczy mnie fakt ze potrafi sie obudzic z krzykiem, albo raczej krzyczeć jakby w transie. Prubuje go wtedy wybudzac ale niekiedy udaje mi sie to dopiero po 40 minutach wtedy na zadawane pytania Kacper odpowiada i otwiera oczy. Daje sie wziac na rece a nawet przytulic, a potem chce zeby go spowrotem włozyc do łózeczka i idzie spac. Dosłownie tak jakby nagle zapominał ze przed chwilą tak strasznie płakał
     
    Ostatnia edycja: 9 Grudzień 2010
  5. maks_olo

    maks_olo Kwietniowi Chłopcy :)

    umi - mam podobny egzemplarz, tylko, że u nas wygląda to tak: Młody budzi się co godzinę (z zegarkiem w ręku), wrzeszczy jak poparzony, nie ważne czy go głaszczę czy biorę na ręce - on krzyczy jak by go ze skóry obdzierali :-( i nagle - sam zasypia...

    pediatra mówi "więcej ruchu"...

    padam na twarz, ale nie widzę żadnego wyjścia... chyba musimy przeczekać;-)
     
  6. umi2

    umi2 Fanka BB :)

    maks_olo moja pediatra stwierdziła że ten typ tak ma:/ a wiecej ruchu u twojego pediatry to znaczy ile? Poza tym dzieci w tym wieku spedzają czas w wiekszosci na ruszaniu sie przynajmniej patrzac na mojego Kacpra takie odnosze wrazenie
     
  7. maks_olo

    maks_olo Kwietniowi Chłopcy :)

    umi naszemu pediatrze chodzi głównie o spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Nawet zasugerowała nam przeprowadzkę na wieś:-p ja różnie jestem z Młodym na dworze. Teraz w tym śniegu po 30min biegania - Młody kładzie się i koniec ;-)
    co do ruchliwości - podejrzewam, że z młodszym będziemy w przyszłości pobrykać się z nadpobudliwością :-D
     
  8. umi2

    umi2 Fanka BB :)

    No to jesli o świeże powietrze chodzi to Kacprowi raczej tego nie brakuje, z tesciową wychodzi gdy ja jestem w pracy ze mną po pracy tez choćby to mała godzinka miała byc. Poza tym jak idzie ze mna z pracy to idzie na własnych nogavch, do głupiego sklepu równiez nie zabieram go nigdzie wózkiem, w domu tez szaleje ogólnie jak np szalej za długo czyli dłuzej niz do 19 to potem budzi sie z wrzaskiem w nocy dla tego od 19 ma zarządzony spokój


    edit o znalazłam cos ciekawego:-)
    http://translate.google.pl/translat...ecity.co.uk/sleepdesk/nightterrors.php&anno=2

    szkoda tylko ze tak mało sposobów ale dobre i to.
    Linka wstawiłam bo moze komus tam w przyszłosci sie jeszcze przyda:-)
     
    Ostatnia edycja: 10 Grudzień 2010
  9. maks_olo

    maks_olo Kwietniowi Chłopcy :)

    umi, ale to tylko rada lekarza... ja zauważyłam, że nie ważne czy Młody jest 4 godziny czy 30min na dworze - nie ma to nic wspólnego z przespaną nocą...
     
  10. reklama
  11. umi2

    umi2 Fanka BB :)

    Ja wiem, że rada:-) ale dla mnie kazda rada jest ważne, ja po prostu wykluczyłam akurat to bo po prostu próbowalam i u nas tez nie działa:-(
     
  12. maks_olo

    maks_olo Kwietniowi Chłopcy :)

    ja niestety uważam, ze rady nie ma - trzeba przetrwać i czekać na lepsze dni (noce) ;)
     

Poleć forum