• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Odskocznia;))))

reklama
Witajcie przy kawce,
ja od 6 rano latałam po ogrodzie i klamerki zbierałam, zostawiłam bezmyślnie na tarasie wiedząc, że taki wiatr będzie......normalnie ogród lata do tej pory....a tyle pracy mnie to kosztowało...ech.....z naturą nie wygrasz......
Życzę smacznej kawusi



i herbatki

 
No Hej dziewczynki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja rozumiem, że pogoda jest "przecudowna", ale juz wstajemy, kości rozprostować i hop hop hop....tyłeczkiem pokręcić.....(barek dzisiaj oszczędzę):laugh2::laugh2::laugh2::laugh2:
 
Witajcie przy kawce,
ja od 6 rano latałam po ogrodzie i klamerki zbierałam, zostawiłam bezmyślnie na tarasie wiedząc, że taki wiatr będzie......normalnie ogród lata do tej pory....a tyle pracy mnie to kosztowało...ech.....z naturą nie wygrasz......
Życzę smacznej kawusi



i herbatki

Oj to ładnie ładnie u mnie na balkonie też wszystko fruwało :eek: ale teraz pogoda się uspokoiła i nawet słoneczko przebija :)
Dziękuję bardzo za herbatkę :-)
 
Przeczytajcie sobie:
http://www.tolle.pl/pozycja/urzekajaca?pp=252 Źródełko życia
Dawno temu, niewiadomo gdzie, był zaczarowany las, a w nim zaczarowane "źródełko" - zwane "źródełkiem życia". Mieszkańcy lasu miłowali się wzajemnie i nawet drapieżne zwierzęta żyły w pokoju z innymi oraz mieli jedno wspólne dobro, które ich łączyło.
To właśnie te źródełko.
Wśród mieszkańców tego lasku, żył sobie biały tygrys.
Nie miał przyjaciół, był samotnikiem zamkniętym w sobie i ciężko mu było komuś zaufać.
Jednak to, co robił, nie było złe. Co prawda, aniołem ten tygrysek nie był, bo wiadomo, że też popełniał jakieś błędy, za które przepraszał, jednak ten tygrysek można powiedzieć, że był nadzwyczajny. To właśnie on najbardziej troszczył się o te źródełko.
Zwierzęta z lasu widziały w nim dobrego i wspaniałego przyjaciela, który zawsze niósł pomoc niezależnie od sytuacji. Dlatego darzyły go szacunkiem, czasami nawet zwracały się do niego "mistrzu". Mimo, iż sobie tego nie życzył, biały tygrys stał się szybko, bardzo sławny.
Jednak niektórym to się właśnie nie spodobało. Nie spodobało się, że to on jest sławny, że to on jest "mistrzem", że to on jest przedstawicielem tego całego lasku. Z wszystkich zwierząt najbardziej nienawidził go lew, ponieważ to on miał być królem.
Pewnego dnia, lew nie wytrzymał i zaczął obgadywać białego tygrysa za jego plecami.
Mówił, co ślina przyniosła mu na język - a wszystko, co mówił, było kłamstwem. Jednak dziwnym zbiegiem okoliczności, nawet zwierzęta, które przebywały z tygrysem i darzyły go szacunkiem, uwierzyły w kłamstwa lwa. Niektóre zwierzęta nawet zaczęły obrzucać go błotem. Lew swoim podłym postępowaniem chciał zmusić tygrysa do opuszczenia cudownego lasu.
Tygrys podejrzewał, że coś jest nie do końca w porządku, ale jednak nie unosił się gniewem, nie znienawidził mieszkańców lasu, dla niego wszystko się działo tak jakby dana sytuacja "nie zaistniała". On się tylko troszczył o źródełko, ale zaczynał się martwić o stosunki między sąsiadami w lesie...
Pewnego dnia pomyślał tygrys, że wybierze się w podróż, aby odnaleźć "kwiat szczęścia", który miał przywrócić pokój w zaczarowanym lesie. Powiedział znajomym, że wyrusza i niebawem wróci. Lew był bardzo dumny z siebie, że udało mu się przepędzić "wroga z lasu". Oczywiście w to też uwierzyli mieszkańcy.
Wszyscy zajmowali się ustalaniem "zasad", dzięki którym będzie można było żyć w spokoju przez wiele lat. Tak byli zajęci tymi sprawami, że źródełko zaczęło być zaniedbywane.
Rośliny powoli zaczęły usychać, w lesie zapanował chaos.
Wszystko nie układało się tak jak powinno. Mieszkańcy lasku zaczynali zadawać pytania "królowi" - Czy ma jakiś pomysł, aby ich kraina nie wyginęła? Lew rozejrzał się dookoła. Jako, że nie miał wystarczającego doświadczenia, powiedział:
"Wszystko tutaj powoli umiera i nie warto "budować" czegokolwiek." I po tych słowach poszedł szukać nowego miejsca dla siebie. Niektóre zwierzęta poszły za nim...
Niektóre jednak zostały w lesie i zastanawiały się, co począć.
Kiedy wszyscy stracili nadzieję na lepsze jutro, zjawił się biały tygrys z dziwaczną rośliną. Zauważył, że sytuacja w lesie nie jest za ciekawa. Wszystko usycha, a zwierzęta bez nadziei dopytywały się go, co mają czynić... Biały Tygrys, zasadził roślinkę blisko znanego mu dobrze źródełka, powiedział do niego: "wróciłem." i zabrał się do pracy. Po kilku dniach, las ponownie zaczął tętnić życiem...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry