ewelina28
Dum Spiro Spero...
Ja powiem Ci tak....ja byłam pracoholiczką, każdy mówił zwolnij bo wykorkujesz....a ja z pracy wracałam utyrana, w domu wsio na błysk, ugotowane, poprane...ogród w stanie idealnym i mój P sam powiedział, że nie mogę tyle rzeczy robić bo nie jestem maszyną! A ja po protu jestem tak zorganizowana że wystarcza mi czasu na wszystko na prace, na dom, na przyjaciół i jeszcze zrobic się na bóstwo.....:-)No w sumie tak nie wiem czy przeczytałyście co pisałam wcześniej ale trzeba stawiać warunki i już Ł miał od pierwszego dnia powiedziane, ja się garami zajmuje on sprzataniem bo ja nie lubie sprzatać i mi nieporządek nie przeszkadza i już nie było dyskusji role jakoś muszą być podzielone bo faceci to chyba myślą, że my jesteśmy jakoś nadzwyczajnie zaprogramowane i że mamy na wszystko czas i siły a tak nie jest![]()

