reklama

Odskocznia;))))

Anetko jestem pewna ze z psiakiem wszytsko bedzie wporzadku :*

Violcia gratuluje zakonczonej @ i teraz mam nadzieje ze juz tylko lepiej bedzie :)

Ewelinko co do Twojego pomyslu do odpoczynku to calkowicie popieram sama czasami marze o tym zeby oderwac sie od swiata i pomyslec, odpoczac tak sama sama... trzymam kciuki za ciebie:*
porozmawiaj z P na ten temat i wtedy decuduj... a mama zrozumie :*

Madziu wszytskiego NAJ NAJ i kolejnych takich cudownych latek :)

Danusiu bardzo bardzo mi przykro... wiem ze to musi byc bardzo trudne dla Ciebie tym bardziej ze ja znalazlas ale moge Cie zapewnic ze jezeli komus klebia sie w glowie mysli samobojcze nawet jasnowidz tego nie odkryje... jezeli naprawde tego chciala to nie Twoja wina i nie mysl o tym ze moglas cos zrobic.... z wlasnego doswiadczenia wiem... Kochanie ja sama krotko przed wylotem bylam jedna noga na tamtym swiecie... przez przypadek znalazla mnie moja przyjaciolka... nie miala pojecia co siedzi w mojej glowie bo nie chcialam sluchac tych madrzejszych dookola....
napawde bardzo mi przykro kochana ale nie obwiniaj sie o to bo nie ma w tym ani mini mini winy w tym co sie stalo....
i chociaz zadne slowa tu teraz nie pomoga pamietaj ze kazdemu z nas jest tam cos z gory przepisane i chociaz bysmy sie dwoili i troili czasami nie mamy na to wplywu...
serduszkiem jak zawsze jestem z Toba :*
 
reklama
no nadrobilam wszystko :) nie bylo mnie dzis bo w lozku z malym zabalowalismy do 11.00 on spal wiec i ja korzystalam :):):) a potem pojechalismy do centrum odebrac recepte na mleczko i do apteki zrealizowac recepte i tak dzien zlecial.... teraz siedze sama w domku bo tom znow zaczal chodzic na wieczory do pracy w srody i w piatki:-(:-(:-( nienawidze tego bo nie ma go wtedy caly dzien w domu wraca o 4 a o 6 musi wyjsc zeby dojechac na 7 do pracy konczy o 10 a o 11 jest w domu:wściekła/y:
ja bynajmniej dzis mialam czas ponadrabiac was :)

cumolki do juterka;*
 
Cześć dziewczynki :-)
Ojjj długo mnie nie było, ale po prostu mam strasznie mało czasu:( Cały czas praca, a po pracy ciężko zmusić się do czegokolwiek :eek: Szczerze mówiąc to mam sporo do nadrobienia, ale po malutku może i nadrobię, chociaż część ;-) U mnie nic nowego, czekam na @ bo to już na dniach, ale czuję że już mnie lekko brzuch dołem pobolewa. Mimo, że nie mogę się doczekać @ to z drugiej strony boje się jej jak nie wiem czego. Boję się, że będzie strasznie bolesna a zarazem obfita. Ale cuż nie takie rzeczy się przechodziło :confused2:
 
Witaj Iwonka!
Moja pierwsza @ po była obfita tylko pierwszego dnia i pierwszej nocy,
potem już była normalna
I, co podobno dziwne, nie bolała wcale,
choć przed zabiegiem zawsze bolała i to jak!:eek:
 
Dzień dobry :-)

Ewelinko zrób jak uważasz. Porozmawiaj z mężem... bo chyba najważniejsze jest to co on o tym myśli... a mama pogada i jej przejdzie (znam z doświadczenia;-)) a jeśli czujesz że właśnie tego potrzebujesz... jedź kochana tylko uważaj na siebie :tak:

Iwonka mam nadzieje że @ nie będie bolesna... u mnie niestety pierwsza @ była okropna... zawsze mnie bardzo boli ale wtedy... było to nie do zniesienia. Mam nadzieje że u Ciebie tak nie bedzie. Trzymam kciuki !!!

Rudzia no zaniedbujesz nas prezesowa :cool::-D

Wiola... jak ząbek ten którego nie ma ? mam nadzieję że już ok :tak:

Madzia opowiadaj jak uczciliscie rocznicę :-p:-p:-p

Majsi a Ty jak tam ??? co tak rzadko tu wpadasz...hę ?

Ilonka, Iza, Ola a Wy gdzie ??????? :szok::szok::szok::szok:

Karola pogłaskaj brzusio od e-ciotki :-D

Danusiu... mam nadzieję że udalo Ci się przespac noc i troszkę odpocząc... pamiętaj że my tu cały czas sercem jesteśmy z Tobą... Trzymaj się kochana
 
Witajcie kobitki,
noc nieprzespana .... Odkąd znamy się z P, takiej awantury nie miałam ......Dzisiaj mam wyrzuty sumienia, za słowo o jedno więcej powiedziane, za moje szalone pomysły, za to, że jestem samolubna i mogę wymieniać jeszcze wiele rzeczy ....
Myślałam, że zrozumie, że poprze.....było odwrotnie....powiedział, że "jest mu przykro, że nawet mu nie zaproponowałam wspólnego wyjazdu, że wziąłby kwaterę w innym miejscu, ale miałby chociaż świadomość tego, że jest blisko mnie ...."
Nie wiem dziewczyny.....jestem rozdarta...chciałam jechać, odpocząć...pomyśleć.....ale jechać ze świadomością, że skrzywdziłam osobę najbliższą memu sercu...? W ogóle ma to sens? Dzisiaj P wziął wolne......raczej skłaniam się stwierdzić, że specjalnie....Kiedy wstałam śniadanko już stało....ale jego nie było...był w garażu - nadal tam jest i grzebie przy swojej maszynie....zostawił karteczkę "kocham cię...tylko czasem nie rozumiem":zawstydzona/y: A ja nie jestem w stanie wyciągnąć do niego ręki....moja zawziętość mi na to nie pozwala....Kompletnie nie wiem co mam zrobić....pokój zarezerwowany .... wiem, że ja nie wyjadę, nadal będę się tłamsić, męczyć.....co bym nie zrobiła będzie źle....
To Wam się nażaliłam, przepraszam, ale musiałam....
 
reklama
ech... Ewelinko... nie wiem co mam Ci powiedziec, doradzic...
może rzeczywiscie szkoda że nie zaproponowałaś mu "wspólnego" wyjazdu... to była szybka spontaniczna decyzja. ale na pewno nie chciałas źle... nie chciałaś mu zrobic przykrości... chciałaś zrobic cos co czułaś że potrzebujesz... może w troszkę inny psosób to załatwiłas niż Twój mąz by tego oczekiwał ale na pewno nie zrobiłaś tego z premedytacją, na pewno nie chaiałaś go skrzywdzic... powiedz mu że nie chciałaś żeby poczuł się źle, że nie chciałaś aby było mu przykro... nie wiem sama... głupio mi Ci mówić co masz mówic... ja chyba bym tak zrobiła...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry