reklama

Odskocznia;))))

reklama
ANETKO, chodzi o to, że nie jestem w stanie nawet na niego spojrzeć, nie mogę się przełamać....wszystko jest takie świeże, nadal słyszę te "krzyki" ....A proponować mu wspólny wyjazd? To po co w ogóle wyjeżdżać...."z deszczu pod rynnę"......potrzebowałam tylko chwilki samotności....
 
ANETKO, chodzi o to, że nie jestem w stanie nawet na niego spojrzeć, nie mogę się przełamać....wszystko jest takie świeże, nadal słyszę te "krzyki" ....A proponować mu wspólny wyjazd? To po co w ogóle wyjeżdżać...."z deszczu pod rynnę"......potrzebowałam tylko chwilki samotności....

Kochana... to nie patrz... przemysl, wyluzuj... spróbuje się uspokoic... bo rzeczywiscie bez sensu byłby robic cos na siłę... bo zapene skończyłoby się to kolejną awanturą...
ale pamiętaj że On Cie kocha i na pewno martwi sie o Ciebie...
Ja doskonale Cie rozumie... mnie tez czasami potrzebna jest taka chwila tylko dla siebie...
Nie wiem co Ci doradzic... przeczekaj... bo co innego teraz możesz zrobic... może On pierwszy przyjdzie, będzie chciał to wszystko wyjaśnic , porozmawiac... tylko nie krzyczcie już na siebie... przecież się kochacie...!!!! :-)
Szczerze Ci powiem że mnie tez by chyba zabolało gdyby M przyszedł i oznajmił że wyjeżdża... postaw się w jego sytuacji... ja go absolutnie nie bronie... chcę tylko abyś się uspokoiła... i aby wszystko wróciło do normy...
 
Kochana... to nie patrz... przemysl, wyluzuj... spróbuje się uspokoic... bo rzeczywiscie bez sensu byłby robic cos na siłę... bo zapene skończyłoby się to kolejną awanturą...
ale pamiętaj że On Cie kocha i na pewno martwi sie o Ciebie...
Ja doskonale Cie rozumie... mnie tez czasami potrzebna jest taka chwila tylko dla siebie...
Nie wiem co Ci doradzic... przeczekaj... bo co innego teraz możesz zrobic... może On pierwszy przyjdzie, będzie chciał to wszystko wyjaśnic , porozmawiac... tylko nie krzyczcie już na siebie... przecież się kochacie...!!!! :-)
Szczerze Ci powiem że mnie tez by chyba zabolało gdyby M przyszedł i oznajmił że wyjeżdża... postaw się w jego sytuacji... ja go absolutnie nie bronie... chcę tylko abyś się uspokoiła... i aby wszystko wróciło do normy...
....pierwszy raz na siebie krzyczeliśmy....zawsze wydawało mi się, że mamy na tyle kultury i klasy, żeby właśnie tak sie kłócić, sprzeczać, ale nie TAK! ....Jak widać, źle mi się wydawało....Tym bardziej jestem w szoku, bo to nasza 1 mega awantura od 10 lat ....
Na dzień dzisiejszy wiem, że nie jestem w stanie z nim rozmawiać....zobaczymy, poczekam na rozwój sytuacji....na razie jestem zamknieta w "komputerowym", a P krząta się po domu.....
 
I może właśnie dlatego powinnaś wyjechać...
sama...
by znowu odnaleźć siebie...
Nie wiem tylko, czy potrafię odnaleźć TĄ STARĄ całkiem fajną EWELINĘ ....
Nawet nie wiesz, jaki mam mętlik w głowie.....wszystko mi się skumulowało....na dodatek mama od rana wydzwania....zaraz będzie pewnie do P dzwonić, bo ja nie odbieram.....jakbym chciała to wszystko w pisssssssttuuu rzucić....
 
reklama
Nie wiem tylko, czy potrafię odnaleźć TĄ STARĄ całkiem fajną EWELINĘ ....
Nawet nie wiesz, jaki mam mętlik w głowie.....wszystko mi się skumulowało....na dodatek mama od rana wydzwania....zaraz będzie pewnie do P dzwonić, bo ja nie odbieram.....jakbym chciała to wszystko w pisssssssttuuu rzucić....
nie wiem, co mam powiedzieć...
doradzić...
Bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji...
Chce tylko, żebyś wiedziała...
że cokolwiek zrobisz
cokolwiek postanowisz...
Ja stanę za tobą murem...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry