Dzień Dobry Moje Skowroneczki....
aj bo trochę mi dziwne wyniki wyszły na krzepliwość, muszę je powtórzyć ale to już po wizycie u gina
bo według nich wychodziłoby, ze mam słabą krzepliwość, na razie się tym nie zadręczam zobaczymy co gin powie
pozytywów samych sie nie spodziewam, bo jeszcze okaże się czy mam cystę nadal, ale tym też się już nie zadręczam
samo życie jak to mówią
a dziś pojechaliśmy po rower dla mnie, wybrałam rzec jasna ale oczywiście odpowiedniego dla mnie rozmiaru nie było na sklepie, więc musieliśmy zamówić, kiedy przyjdzie okaże się, ale tak czy siak śnieg jeszcze leży więc mi się nie spieszy

Madzia, Ewelinka wy też macie problemy z serduchem ??
Oj Kochana mam nadzieję, że po wizycie u gina sytuację będziesz miała jasną i klarowną i jakoś się to wszystko poukłada, powodzonka życzę.
A co do serducha....małe problemy, ale jakoś do przodu...;-)
Kochana Ty Moja***
Cudownie, że jesteś...tylko wracaj do zdrowia szybciorem!!! Nie chorować!!! Słoneczko cudne za oknem, korzystać!

Liźnięcie za uszkiem***







się zamotały dziołchy ha ha ha
Witam się wieczornie :-)
Sis pracusiu widzę, że teraz nie ma na Ciebie mocnych ;-) widać Ci chociaż uszy nad nimi??? ;-)







buziam :***
A ja powoli się podnoszę z chorowania, ale już czekają inne kłopoty a jak są kłopoty to wiadomo chodzi o kasę której wiecznie za mało echhh szkoda gadać...
A POMOCY kochane podpowiedzcie mi proszę bo nic mi do głowy nie przychodzi, znaczy przychodzi sporo ale nie wiem na co się zdecydować....zostaliśmy zaproszeni na 40 rocznicę ślubu co kupić?? To chrzestny z żoną mojego S kontakt mamy z nimi taki raz w roku albo i nie więc w sumie nic zobowiązującego....ma któraś jakiś pomysł???
Dobra uciekam miłego wieczorku kochane
Jutro jadę rano po wyniki do Katowic ciekawe co wyszło...
Buziam :****
Widać ogromne, odstające uszęta, które słyszą wsio co dzieje się wokół





Kochana u mnie też krucho z kasą przez te cholerne grzejniki, rurki, rureczki...sreczki....

mam dosyć...więc nic się nie martw....dzis kasa jest...jutro jej nie ma...LIFE ;-)
Hmmmm....pomysł może i by sie znalazł, ale czy trafny?




A ja dziewuszki jestem po prostu zmęczona....tyram, latam, biegam....i...........nie wiem jak się nazywam....w weekend taaaaaaaaak się narobiłam, że głowa mała....ale w ogrodzie za to cud-miód-malina....a i na wódkę poszłam, coby sie rozerwać i powiem Wam, że żałuję, że w ogóle się z domu ruszyłam....oczywiście temat nr 1....jaki??? Dzieci....a że to sami przyjaciele, więc zarys sytuacji naszej mają (lekki zarys)...więc już, że skoro zielone na horyzoncie to niedługo pewnie z brzuchem będę chodzić itp.itd. A ja co?....tylko kielicha przechylałam



i chipsami zagryzałam...i milczeniem odpowiadałam, co wiązało się z opinią, że "coś mi dolega skoro milczę" ....i tak to wyglądało....ech...namarudziłam...
Zabieram się do pracy, ale zaglądać będę.... ;-)