reklama

Odskocznia;))))

ohhh dziękuję... eee mnie to życie jakoś nie cieszy... jak na złośc wszystkie w koło w ciąży... chodzi mi o moje otoczenie a mnie to dobija że czemu nie ja.... ehhh do tego dziadek mojego Ł w szpitalu... upał że żyć sie nie chce a mąż na dworze pracuje tak mi go szkoda...
 
reklama
ohhh dziękuję... eee mnie to życie jakoś nie cieszy... jak na złośc wszystkie w koło w ciąży... chodzi mi o moje otoczenie a mnie to dobija że czemu nie ja.... ehhh do tego dziadek mojego Ł w szpitalu... upał że żyć sie nie chce a mąż na dworze pracuje tak mi go szkoda...

Zacznij dostrzegać pozytywy, to i życie Cię ucieszy kochana :tak: A to, że w koło kobiety w ciąży - mnie ten widok bardzo cieszy, cieszę się, że moje koleżanki/znajome czy kuzynki są w ciąży, że im się udało, kolejne dzieciaczki do rozpieszczania :-D
Oby dziadek Ł szybciutko powrócił do zdrówka :tak:
 
ohhh dziękuję... eee mnie to życie jakoś nie cieszy... jak na złośc wszystkie w koło w ciąży... chodzi mi o moje otoczenie a mnie to dobija że czemu nie ja.... ehhh do tego dziadek mojego Ł w szpitalu... upał że żyć sie nie chce a mąż na dworze pracuje tak mi go szkoda...

Tak jak mówi Ewelinka, należy pozytywnie się nastawić:tak: ja też tak miałam, że dosłownie drażnił mnie widok kobiet w ciąży, gdzie nie spojrzałam - brzuszek... ale to jest takie zadręczanie samej siebie i teraz wiem, że tak nie wolno, trzeba myśleć pozytywnie, nastawić się, że nas też to szczęście kiedyś spotka:tak: Bo tak bedzie :tak: Życzę dużo zdrówka dla dziadzia Ł.

Wiem...wiem...ja jak paliłam to i nawet przy zapaleniu płuc po fajki sięgałam!!! Krztusiłam się dusiłam, ale ręka machać musiałam :-D:-D:-D:-D:-D
A teraz sam zapach fajek mnie odrzuca....:baffled:

Ja to już nie wiem jak rzucić palenie... i powiem po raz setny - od następnego tygodnia będe próbowała :-D Własnie - nastawienie pozytywne! uda się
 
Ja to już nie wiem jak rzucić palenie... i powiem po raz setny - od następnego tygodnia będe próbowała :-D Własnie - nastawienie pozytywne! uda się

Ja po prostu z dnia na dzień odstawiłam i już....dlatego wiem, że jest to wykonalne!!!! Kochana, zaprzyj się i rzuć to świństewko, przelicz sobie ile kasy wydajesz miesięcznie na fajki i pomyśl, że zamiast nich mogłabyś np.kupić sobie jakiś ciuszek, albo pomyśl o dzidzi, że wcześniej czy później będziesz musiała rzucić fajki z wiadomych względów, więc czemu by nie wcześniej??????:-):-);-)Dasz radę...:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry