reklama

Odskocznia;))))

Pati - zawsze musi być wyjątek od reguły, no cóż padło na Ciebie :-p Ja Weronikę też wysadzam na nakładkę, jakoś tak omijam nocnik, nie chce mi się schylać. ;-) Ale u nas do wc idzie tylko kupa, bo Weronika kuca jak chce zrobić kupę i jak kucnie przy mnie to ją "za szmaty" i do łazienki, a jak nie przy mnie to w pieluchę aż miło. :-)
 
reklama
No i tak się cieszyłam,ze katar znika...a tu dzisiaj osłuchanie i diagnoza:zapalenie oskrzeli:((( Ja pierdu jak jej nie minie to czeka nas szpital,na samą myśl już chce mi się ryczeć:(((
 
Emka - dużo zdrówka dla Ninki!!! mam nadzieję że uda Wam się szybko z tego wyjść. Martula miała zapalenie oskrzeli w czerwcu i na szczęście dzięki systematycznym inhalacjom i częstym kontrolom u lekarza udało się uniknąć szpitala.
 
Bett też robiłaś inhalacje z soli fizjologicznej?Mała ma antybiotyk,jakieś inne cudawianki...Ja do tego też się rozchorowałam,coś mnie konkretnie łapie,więc nałykałam się leków,grubo ubrałam i teraz topie się w tych ciuchach...Przy małej zakładam maseczkę,nie chcę jej moich bakterii dorzucac.
 
Kwiatuszku w ciągu dnia mała mniej pokasłuje,włąśnie najgorzej jest ponoć w nocy,nad ranem,dzieciaszki swoje się wyleżą w bezruchu i później wszystko się odkłada tam gdzie nie ma.Mała raz charczy troszkę,jakby miała kluchę w gardle albo gdzieś nisko smarki,wtedy płucze jej nosek solą fizj.i czekam aż wydzielina się rozrzedzi i wyciągam na maksa. Zastanawiam się nad tym jak to jest,że jedne dzieci mają katar 2 tyg,też wydzielina im spływa,ale do zapalenia oskrzeli i płuc nie dochodzi a u innych w ciągu doby wszystko ma taki obrót...Czyżby moja miała aż tak kiepską odporność? Zastanawiam się też czy już jakiś wirusik w niej siedział i po szczepieniu się uaktywnił,czy właśnie po szczepieniu złapała coś w poradni.Włąśnie byłam u niej posłuchac jak oddycha,póki co jest ok.Bidulka moja.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry