I Zjola i Anulka mają nas chyba w nosie....
Emka , moje również bliskie zeru .... ech gdzie te czasy szaleństw .... porywów ....
Anastazja , co u Ciebie ? i Czarka ? hop -hop !!!
Lili , to dla ciebie , ostatnio dziewczynie z watku o płci się udało zaplanować chłopca - wklejam ci jej starania
Dzisiaj nie udało mi się Was doczytać

obiecałam, że opiszę swoje przygotowania... w sumie po części już to zrobiłam

ale dzisiaj postaram się je opisać najdokładniej jak tylko pamiętam ;P
Dieta... chyba byłam na niej z jakieś 3 miesiące... starałam się jej trzymać jak tylko potrafiłam najbardziej (dużo wołowinki, warzywa, pomidory, ziemniaki, solone wszytsko tak, że prawie było to niejadliwe - bo ja soli używam bardzo minimalistycznie;P)... mój mąż bezkarnie jednak zajadał się jogurtami - doprowadzając mnie tym to szewskiej pasji ;P ale poza tym jadł wszytsko to co mu serwowałam...
suplementy - w cyklu w którym się udało poszłam na łatwiznę i kupiłam witaminki dla niego i dla niej... znajdowało się w nich już więkość co polecała Piranha - szczególnie dla facetów... poza tym brałam
potas w dawce 333 (bo taki akurat kupiłam ;P)
koenzym q10
olej z wiesiołka
kwas foliowy (1200)
przestałam brać magnez aż do owulacji
a z typowo dziewczynkowych brałam castagnus
pH - piłam sok z pomarańczy oraz wodę z cytryny no i sławane napoje z sodą... aplikowałam sodę aż do dnia przed... w dniu kiedy zmajstrowaliśmy Gabrysia przestałam aplikować sode - ponieważ przeczytałam, że soda upośledza plemniki a ponieważ był to 10 cykl starań to chciałam po prostu zajść w ciążę... oczywiście pre-seed poszedł w ruch (cały aplikator) przed przytulankiem... w tym wielkim dniu pH zmierzone po wynosiło 6,5 wydaję mi się, że trochę słabo ;p
ponieważ mój mąż był po nocnej zmianie czekałam aż wstał z łożka i cały dzień zapychałam się winogronami... mąż wstał, kazałam najeść się winogron i wypić kawkę ;P chyba po 30 minutach przystąpiliśmy do dzieła... przy zapachu goździków ;P od kilku dni odpalałam kominek aby w naszej wypialni królowaj zapach goździków (przyprawy

)...
mój mąż ponieważ jest kierowcą i zawodowo przegrzewa sobie klejnoty kazałam mu brać chłodne prysznice (nie wchodziłam jednak pod prysznic aby sprawdzić czy się do tego dostosował) - twierdzi, że tak...
był koniec września - początek października i kilka dni przed nowiem ;P