reklama

Odskocznia;))))

Ha ha ha.....
Ja nie musiałam szukać, znamy sie od dziecka....nasi rodzice sie przyjaźnili, razem dorastaliśmy, razem podstawówa, średnia, na studiach drogi się rozeszły, a od 2 lat na nowo "razem" w przyjaźni....i wiem, że to prawdziwa przyjaźń, trwająca tyle lat......:-)
Cos pięknego....

No weż kurcze ale Ci zazdraszczam ;-)
 
reklama
To musicie przeczytać :-D:-D:-D:-D:-D o nie mogę :-D:-D:-D:-D:-D

Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę.
Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc? Co chciałby pan kupić?
Facet się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie?
- Skórzane.
- To proszę podejść do działu następnego.
Facet podenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chce kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerka czy bez?
- Z klamerka.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet juz wkurzony, ale idzie i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!
- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości! Chcemy panu sprzedać dokładnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerka na rzepy.
- A jaki kolor?
Az tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rekach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, taką glazurę, tyłek wam wczoraj pokazałem! Dajcie mi nareszcie ten papier toaletowy!:-D:-D:-D:-D:-D
:laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2:
 
to musicie przeczytać :-d:-d:-d:-d:-d o nie mogę :-d:-d:-d:-d:-d

szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę.
Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca:
- dzień dobry, w czym możemy panu pomóc? Co chciałby pan kupić?
Facet się zastanowił i mówi:
- rękawiczki.
- to proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- potrzebuję rękawiczki.
- zimowe czy letnie?
- zimowe.
- to proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- skórzane czy nie?
- skórzane.
- to proszę podejść do działu następnego.
Facet podenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- chce kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- z klamerka czy bez?
- z klamerka.
- proszę podejść do następnego stoiska.
Facet juz wkurzony, ale idzie i mówi:
- potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- na rzepy.
- zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!
- proszę pana, proszę nabrać cierpliwości! Chcemy panu sprzedać dokładnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerka na rzepy.
- a jaki kolor?
Az tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rekach, podchodzi do lady i krzyczy:
- taki mam sedes, taką glazurę, tyłek wam wczoraj pokazałem! Dajcie mi nareszcie ten papier toaletowy!:-d:-d:-d:-d:-d

dobre!!!!!:-d:-d:-d:-d
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry