reklama

Odskocznia;))))

ech... przypomniałam sobie jak moje Kochanie chciało od razu łóżeczko kupowac... pamiętam jego euforię, jego łzy w oczach gdy zobaczylismy dwie kreseczki...
i się Wam dzisiaj po raz kolejny wygadam... bo chyba znowu tego potrzebuję...
wszyscy mówili, mówia... jeszcze się doczekacie, jeszcze się Wam uda... ale do jasnej cholery dlaczego nam się nie udało... dlaczego... przexciez to tak nie powinno byc... do 18 grudnia tamteg roku myślałam że ciąża=dziecko... niestety życie to zweryfikowało w zbyt brutalny sposób... bo dlaczego ktoś nam odbiera to co dla nas najważniejsze. Dlaczego nas doświadcza w ten sposób... i niech mi nikt nie mówi że kiedys zapomnę, że przestanie bolec... NIE PRAWDA... może ból będzie inny, mniejszy ale pozostanie na zawsze...
i za kazdym razem wychodząc na podwórko... gdy widzę swoje dwie usmiechnięte sąsiadki ze swoimi maleństwami cos ściska mnie w sercu... i tak, owszem zazdrosdzczę im cholernie ale cieszę się że są szczęśliwe... i pytam się tylko dlaczego ja też nie mogę cieszyc się razem z nimi... dlaczego. Myślałam jeszcze parę dni temu że ta złośc, ten żal mi minał... że pogodziłam się z tym co się stało... ale sama chyba próbowałam się oszukiwac... bo żal i złośc na to nie minęła
dlaczego tak wiele dziewczyn musi spotykac się akurat w tym dziale forum bb... nie zasłużyły na to aby cieszyc się swoim spełnionym marzeniem??/ czy co... bo nie rozumiem

przepraszam... nie smęcę... po prostu musiałam to z siebie wyrzucic...
Kochana zacznę może od tego, że ja nigdy nie straciłam swojego dzidziusia jest to moja pierwsza ciążą. teraz na pewno zapytacie co tutaj robię? A mianowicie jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży zamiast się cieszyć czekałam aż stanie się coś złego nie wiem dlaczego tak...... ale mam to do teraz czasem się czuję jak bym miała zaraz oszaleć :-( Po prostu zaczęlam z Wami pisać i cały czas czekałam na najgorsze - wiem nienormalna jestem ale mam nadzieję, że mnie stąd nie wyrzucicie teraz :(
Wiem co to jest nie móc mieć dzidzi bo moi Rodzice mieli z tym problem ja jestem cudem na tym świecie (lekarze ożekli po kilku latach, że na 101% się nie uda) a gdy miałam 16 lat oni jeszcze się leczyli. Pomijając fakt wydanych pieniędzy przez tyle lat mimo, że byłam młoda widziałam co czuli itd im się nie udało niestety mieć kolejnego dziecka ale udało się miec chociaż to jedno czyli mnie. Całe życie żyłam w przekonaniu, że ja tez nie będę mogła miec dzieci później potwierdzili to lekarze i gdy już prawie pogodziłam się z tym, że nie jest mi dane być matką zaszłam w ciąże lekarze do dziś nie wiedzą jakim cudem i może dlatego już 21 tydzień żyję z jakimś durnym przekonaniem, że stanie się coś złego. :-(
Inny przykład z mojej rodziny jest taki, że kuzynka roniła 8 razy :( w końcu wzięli chłopca z domu dziecka a teraz ma termin porodu na 17 października i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Wiem, że słyszałaś takich tekstów milion razy ale po sobie wiem, że nie ma rzeczy nie możliwych. Tak nie wiem co to jest czuć jak traci się dzidzie ale wiem, że nie można dopuszczać tylko złych rzeczy do siebie. I ja wierzę w Ciebie naprawde.
 
reklama
Witam dziewczyny :-)

cześć dziewuszki
całuski dla was wszystkich
ja mam ostatnio urwanie głowy: szkoła, praca, dom :( chciałabym was nadrobić, ale niestety nie dam rady, ale mam nadzieje, ze u was wszystko ok
pozdrowionka

Ilonko czasami tak jest, że czasu na wszystko nie starcza ale jak znajdziesz chwilę wpadnij do nas napisać co u Ciebie :-)

Cholera nic nie wiem :eek: mam jakąś pustkę w głowie postradałam rozum chyba :-D
Ilonka wszystko na spokojnie :) Pozdrowionka
Vjolka nie krwaw tyle :-(
Gabrysia to super, że wyniki ok :tak:
a pustka już mi minęła bo Dziubasek dzwoni :-D tylko coś rozłączyło ale pewnie zaraz zadzwoni znów więc idę dalej się podniecać hahahahha :rofl2::-D:laugh2:

No nareszcie doczekałas się telefonu od swojego mężczyzny fajnie na pewno jesteś spokojniejsza :tak:

heloł :-DGabrysia super że wyniki ok :tak::-) wpadaj do nas jak tylko będziesz miała chwilkę :-)Wiola czy dzisiaj też leje się z noska ? :sorry:
Danula jak tam nóżka kochana ? :sorry:
Majsi no to nareszcie się doczekałaś telefonu od ukochanego:))) super :-D
Ilonka miło że się odezwałaś :-) wpadaj do nas cześciej :-)
Iza a Ty coś taka zapracaowana ?
Ola_pm a Ty gdzie się podziewasz... daj znac co u Ciebie kochana :tak:
Rudzia ja Cię tu przywołuję natychmiast :-):cool2:
Madzia... jestesmy cały czas :tak:
Ewelinka... mam nadzieję że Twoja nieobecnosc spowodowana jest tym że nareszcie4 odsypiasz... pozdrawiam gorąco !! :tak:

Karola, Marti, Sówka
jak tam nasze dwupaczki się czują ?
a tak na marginesie POBUDKA :-D:-D:-D:-D:-D !!!!!!!!

Ależ masz donośny głos kochana :-D nóżka tak sobie wkurza mnie bo mnie ogranicza ale nic to bywało gorzej :sorry:

Łóżeczko takie choć i tak kupie jakie mi się w sklepie spodoba :-D Zobacz załącznik 170351 a ściany chcieliśmy jakąś fajna zieleń ale nie wiem czy tapete czy tynk czy co bo ja się nie znam :cool2:
Nie denerwujemy się nu nu nu a sprzeczka jak sprzeczka ale godzenie jest miłe co nie? :-p

Kochana łóżeczko piękne jest ależ Ci zazdroszcze strasznie ;-), bardzo mi się podoba :tak:

To jest zieleń w pokoju mojego Kacpra


W rzeczywistości jest troszkę jaśniejsza

Kolor fajny taki intensywny podoba mi się :tak:

ech... przypomniałam sobie jak moje Kochanie chciało od razu łóżeczko kupowac... pamiętam jego euforię, jego łzy w oczach gdy zobaczylismy dwie kreseczki...
i się Wam dzisiaj po raz kolejny wygadam... bo chyba znowu tego potrzebuję...
wszyscy mówili, mówia... jeszcze się doczekacie, jeszcze się Wam uda... ale do jasnej cholery dlaczego nam się nie udało... dlaczego... przexciez to tak nie powinno byc... do 18 grudnia tamteg roku myślałam że ciąża=dziecko... niestety życie to zweryfikowało w zbyt brutalny sposób... bo dlaczego ktoś nam odbiera to co dla nas najważniejsze. Dlaczego nas doświadcza w ten sposób... i niech mi nikt nie mówi że kiedys zapomnę, że przestanie bolec... NIE PRAWDA... może ból będzie inny, mniejszy ale pozostanie na zawsze...
i za kazdym razem wychodząc na podwórko... gdy widzę swoje dwie usmiechnięte sąsiadki ze swoimi maleństwami cos ściska mnie w sercu... i tak, owszem zazdrosdzczę im cholernie ale cieszę się że są szczęśliwe... i pytam się tylko dlaczego ja też nie mogę cieszyc się razem z nimi... dlaczego. Myślałam jeszcze parę dni temu że ta złośc, ten żal mi minał... że pogodziłam się z tym co się stało... ale sama chyba próbowałam się oszukiwac... bo żal i złośc na to nie minęła
dlaczego tak wiele dziewczyn musi spotykac się akurat w tym dziale forum bb... nie zasłużyły na to aby cieszyc się swoim spełnionym marzeniem??/ czy co... bo nie rozumiem
przepraszam... nie smęcę... po prostu musiałam to z siebie wyrzucic...

Kochana to nie smęcenie każda z nas to przeżywa w podobny sposób myślisz, że ja nie zadaje sobie pytania dlaczego mnie to spotyka? Zadaje i to nie jeden raz. Straciłam dwoje dzieci jedno było by teraz biegającym już brzdącem drugie przyszłoby na świat, ale nie dane było mi to przeżyć podobnie jak Tobie. Ale ja wierze cały czas, bo wiem, że i my przytulimy jeszcze do serduszka maleństwo. Zal nie minie nigdy bo to za bardzo boli i nie da się tego zapomnieć. Z czasem tylko ból trochę się zmiejszy ale nigdy tak do końca nie zniknie....przytulam mocno kochana..

Właśnie zadzwonił!

I chce bym z nim była w jego pracy
i pojechała z nim na Śląsk
:szok::szok::szok:
Jadę...
Młodego najwyżej odbierze koleżanka z przedszkola


Na śląsk? A gdzie dokładnie? To wpadnij na kawkę :-)

Kochana zacznę może od tego, że ja nigdy nie straciłam swojego dzidziusia jest to moja pierwsza ciążą. teraz na pewno zapytacie co tutaj robię? A mianowicie jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży zamiast się cieszyć czekałam aż stanie się coś złego nie wiem dlaczego tak...... ale mam to do teraz czasem się czuję jak bym miała zaraz oszaleć :-( Po prostu zaczęlam z Wami pisać i cały czas czekałam na najgorsze - wiem nienormalna jestem ale mam nadzieję, że mnie stąd nie wyrzucicie teraz :(
Wiem co to jest nie móc mieć dzidzi bo moi Rodzice mieli z tym problem ja jestem cudem na tym świecie (lekarze ożekli po kilku latach, że na 101% się nie uda) a gdy miałam 16 lat oni jeszcze się leczyli. Pomijając fakt wydanych pieniędzy przez tyle lat mimo, że byłam młoda widziałam co czuli itd im się nie udało niestety mieć kolejnego dziecka ale udało się miec chociaż to jedno czyli mnie. Całe życie żyłam w przekonaniu, że ja tez nie będę mogła miec dzieci później potwierdzili to lekarze i gdy już prawie pogodziłam się z tym, że nie jest mi dane być matką zaszłam w ciąże lekarze do dziś nie wiedzą jakim cudem i może dlatego już 21 tydzień żyję z jakimś durnym przekonaniem, że stanie się coś złego. :-(
Inny przykład z mojej rodziny jest taki, że kuzynka roniła 8 razy :( w końcu wzięli chłopca z domu dziecka a teraz ma termin porodu na 17 października i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Wiem, że słyszałaś takich tekstów milion razy ale po sobie wiem, że nie ma rzeczy nie możliwych. Tak nie wiem co to jest czuć jak traci się dzidzie ale wiem, że nie można dopuszczać tylko złych rzeczy do siebie. I ja wierzę w Ciebie naprawde.

No widzisz Anecia masz przykład czegoś co według lekarzy jest nie możliwe :tak:
Kochana nie stanie się nic złego wiem to jako czarownica tego forum ;-) a tak poważnie odpędz od siebie te myśli nic się nie stanie. Nikt Cię z stąd nie będzie wyganiał spokojnie a takie mysli pewnie ma nie jedna kobieta ciężarna i nie ma w tym nic złego tym bardziej jak w rodzinie u Ciebie były takie historie. Będzie dobrze musisz w to uwierzyć od razu staniesz się spokojniejsza :tak:

Martuś napisz koniecznie co u Ciebie?? Zaczynam się martwić odezwij się gdziekolwiek

Madziu kochanie a Ty kiedy do nas znowu zawitasz?? Wpadnij koniecznie :tak:

Iza też zamilkłaś wszystko u Ciebie dobrze??
 
U mnie pogoda też do bani nie ładnie jest do tego auto nam wczoraj się zepsuło w sumie nie wiem za bardzo co się stało echh życie...

Mąż na drugą więc po południu zawitam do Was na ploteczki bo sama będe siedzieć w domu :sorry:
 
Kochana zacznę może od tego, że ja nigdy nie straciłam swojego dzidziusia jest to moja pierwsza ciążą. teraz na pewno zapytacie co tutaj robię? A mianowicie jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży zamiast się cieszyć czekałam aż stanie się coś złego nie wiem dlaczego tak...... ale mam to do teraz czasem się czuję jak bym miała zaraz oszaleć :-( Po prostu zaczęlam z Wami pisać i cały czas czekałam na najgorsze - wiem nienormalna jestem ale mam nadzieję, że mnie stąd nie wyrzucicie teraz :(

czy Cię pogięło dziewczyno !!!??? jak mogłabyś pomyslec że Cię wyrzucimy !!! no za to to należy Ci się klaps w pupę :tak:
dziękuję Ci za wiarę we mnie w Nas :-)
I nie czekaj na najgorsze... nie możesz Kochana z taką myślą nosic dzidzi w sobie... bo zwariujesz!!! będzie wszystko dobrze i już niedługo będziesz tuliła małego człowieczka do swojego serca!!!:-)
 
Danulka... wiem że podobnie jak ja Ty też zadajesz sobie to pytanie... i podobnie jak Ty wierzę że nam też będzie dane przeżyc to czego teraz zazdrościmy innym :-)
i powiem Ci szczerze że nie mam doła... tak na prawdę chodzę dzisiaj od rana z usmiechem na buźce... tylko tak mnie naszło przez chwilę... i to nie smutek... tylko żal a nawet bardziej złośc na to co się stało :sorry:
Dziękuje ze jestes, że jestescie... bo wiem że mnie zrozumiecie:tak: I dziękuję za Wasze słowa Majsi i Danulka :tak:

Danula
przezyjesz i niedługo będziesz skakac na tej nóżce :-) a z powodu autka przykro mi... wiem że to cholernie wkurzające :tak: ale naprawicie i będzie git :-)
Życzę Ci miłego przedpołudnia z Twoim Mężczyzną i do zobaczenia :-)
 
reklama
Danulka... wiem że podobnie jak ja Ty też zadajesz sobie to pytanie... i podobnie jak Ty wierzę że nam też będzie dane przeżyć to czego teraz zazdrościmy innym :-)i powiem Ci szczerze że nie mam doła... tak na prawdę chodzę dzisiaj od rana z uśmiechem na buźce... tylko tak mnie naszło przez chwilę... i to nie smutek... tylko żal a nawet bardziej złośc na to co się stało :sorry:
Dziękuje ze jestes, że jestescie... bo wiem że mnie zrozumiecie:tak: I dziękuję za Wasze słowa Majsi i Danulka :tak:Danula przeżyjesz i niedługo będziesz skakac na tej nóżce :-) a z powodu autka przykro mi... wiem że to cholernie wkurzające :tak: ale naprawicie i będzie git :-)
Życzę Ci miłego przedpołudnia z Twoim Mężczyzną i do zobaczenia :-)

Domyśliłam się kochana, że to myśli które tak naszły znam Cię trochę i wiem kiedy dopada Cię dołek, takie myśli i ja ma.
ale cieszy mnie niezmiernie, że masz uśmiech na twarzy taką Cię lubię ;-)
Będzie dobrze wierzymy w to obie więc musi być nie ma innego wyjści. Noga to nie wielki problem ludzie mają gorsze więc nie przejmuje się trochę to tylko mnie ogranicza ruchowo ;-) Auto już u mechanika i mam nadzieje, że to tylko świece jak podejrzewaliśmy nic poważniejszego i droższego :sorry:
Mężczyzna już wydelegowany został do pracy :-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry