reklama

Olkusz i okolice

jestem zadowolona, bo facet jest rzeczowy.:tak: Zadaje pytanie i uzyskuję konkretną odpowiedz. Wszystko tłumaczy i nie mam wrażenia, że chce się mnie pozbyć z gabinetu (bo już miałam stycznośc z takimi lekarzami). Do tego mogę dzwonić na komórkę o każdej porze (tak jak wtedy co miałam te plamienia) i co dla mnie jest też ważne nie starszy mnie i z gabinetu wychodzę z rozwianymi wątpliwościami:happy:
 
reklama
co do dynerowicza to on jest miłym lekarzem ;-) jakim fachowcem to do końca nie wiem.. on był przy mojej pierwszej cesarce, ale głównie prowadzić ją niemczyk (cesarka nie była zaliczona do udanych no ale to zwalam bardziej na niemczyka ;-) ). Ale wracając do Dynerowicza, to ten lekarz chętnie spaceruje sobie po oddziale i pyta pacjentki jak się czują, jak ma dyżur to chodzi po salach i gada z pacjentkami o pierdołach :-D
matko jak ja pisze... ale to przez to że na szybko :-p
 
Ostatnia edycja:
jestem zadowolona, bo facet jest rzeczowy.:tak: Zadaje pytanie i uzyskuję konkretną odpowiedz. Wszystko tłumaczy i nie mam wrażenia, że chce się mnie pozbyć z gabinetu (bo już miałam stycznośc z takimi lekarzami). Do tego mogę dzwonić na komórkę o każdej porze (tak jak wtedy co miałam te plamienia) i co dla mnie jest też ważne nie starszy mnie i z gabinetu wychodzę z rozwianymi wątpliwościami:happy:
miałam te same odczucia :-D a potem przy moim ciężkim porodzie potwierdził tylko, że jest dobrym lekarzem :tak:
 
koniczynka po tabletkach powinno Ci się to żelazo podnieść tak było w moim przypadku a tez lekarz mówił że mogę mieć zastrzyki i transfuzje krwi jednak nie doszło do tego:)
 
Ela serio straszyli cię transfuzją?
a010.gif
matko, ja bym przeżywała jak nie wiem taką informacje
a010.gif
 
Ciekawa jestem co jest lepsze poród naturalny i te wszystkie nacięcia czy cesarka, ale chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ciągle spotykam się z różnymi opiniami, moja kuzynka nie wyobraża sobie innego porodu jak przez cesarkę i była zachwycona a znajoma po cesarce jeszcze długo narzekała:eek:

o matko transfuzja, mnie pielegniarki krwi pobrać nie mogą i jestem kłuta po trzy razy a co dopiero coś takiego:szok:
 
Ostatnia edycja:
Ela serio straszyli cię transfuzją?
a010.gif
matko, ja bym przeżywała jak nie wiem taką informacje
a010.gif

Tak właśnie było i miałam niezłego stracha a na dodatek mój mąz na każdą wizytę ze mną chodzi i miałam niezłe suszenie głowy sam byłwyatraszony. A potem to byłam jak w więzieniu musiałam na siłę jeść wszystko co zawiera dużo żelaza. Oczywiście pod nadzorem mężą. Ale wyszłam z tego tak że teraz mam nadmiar ale jak lekarz powiedział zdrowy i dopuszczalny nadmiar żelaza. I dzięi temu badań nie muszę robić co wizytę tylko co 2 i biorę tylko witaminki:happy:
 
Ciekawa jestem co jest lepsze poród naturalny i te wszystkie nacięcia czy cesarka, ale chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ciągle spotykam się z różnymi opiniami, moja kuzynka nie wyobraża sobie innego porodu jak przez cesarkę i była zachwycona a znajoma po cesarce jeszcze długo narzekała:eek:

o matko transfuzja, mnie pielegniarki krwi pobrać nie mogą i jestem kłuta po trzy razy a co dopiero coś takiego:szok:

Mi żyły przy pobraniu krwi zanikają:tak: i wiecznie jest problem.

Tez zastanawiam się który poród lepszy bo te dziewczyny które miały PN narzekają tak samo jak te po CC więc nie wiadomo komu tak naprawdę wierzyć:confused2:
 
reklama
Ciekawe czy jutro rzeczywiście ten śnieg będzie padał.

Ja muszę się na zakupy wybrać bo kurtki zimowej nie mam bo się w żadnej nie dopinam:szok: A kupowałam na 1 listopada płaszcz tylko że przez internet i był na tamten czas taki w sam raz teraz jest już mały...:crazy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry