Witam,
Mój synek zaraził się wirusem opryszczki, mimo, że nie miał aż tak "bliskiego" kontaktu z drugim dzieckiem. To jest dziwny wirus, bo niektórych atakuje, niektórych nie mimo kontaktu.
Najgorsze jest to, że jeśli już raz zachoruje, to wirus już na zawsze będzie w organizmie, raz się ujawni, raz nie.
My braliśmy chyba heviran, no i trzeba było to smarować różnymi specyfikami, bo cholernie swędziało.
Trzymam kciuki, aby synek nie zaraził się.
Pozdrawiam,
PS Zapomniałam napisać, że u nas opryszczka była głównie na rękach i nogach. Dosłownie zrobiła się skorupa w niektórych miejscach. Strasznie wspominam tą chorobę.