No i u mnie wyszło słoneczko
i tak się zastanawiam jak to się dzieję, że tu codziennie leci pranie
. U mnie też suszarka stoi, a że przyszedł kombinezon
(jupi), to wreszcie mogłam delikatne ubranka wyprać i już też chyba pralka skończyła. No i zostaną ręczniki dzidzi i pieluchy i wsio.
Teraz chwilę leżę, zaraz idę kończyć obiad i mam jeszcze sałatkę do zrobienia na jutrzejszą imprezę - jedziemy na roczek siostrzeńca
Mam nadzieję, że nie urodzę podczas obiadu 
Ewela rozumiem, ciężka decyzja. Tu trzeba porozmawiać razem, nie da się zrzucić decyzji na jedną stronę - takie jest moje zdanie.
i tak się zastanawiam jak to się dzieję, że tu codziennie leci pranie
. U mnie też suszarka stoi, a że przyszedł kombinezon
(jupi), to wreszcie mogłam delikatne ubranka wyprać i już też chyba pralka skończyła. No i zostaną ręczniki dzidzi i pieluchy i wsio.Teraz chwilę leżę, zaraz idę kończyć obiad i mam jeszcze sałatkę do zrobienia na jutrzejszą imprezę - jedziemy na roczek siostrzeńca
Mam nadzieję, że nie urodzę podczas obiadu 
Ewela rozumiem, ciężka decyzja. Tu trzeba porozmawiać razem, nie da się zrzucić decyzji na jedną stronę - takie jest moje zdanie.
jakos tak mam ze musze odczekac
:-( 


