witam
dziewczyny, ja tak z innej beczki :
myślicie już o chrzcinach ? (oczywiście te z Was, które w ogóle planują :-) ) - chodzi mi o to ,czy chcecie chrzcić takie maleństwa - 1-2 miesięczne, czy np. macie plan czekać do wiosny ?
ja planowałam tak koniec listopada/początek grudnia, żeby maluszek tak ok. 2 miesięcy miał, natomiast podejrzewam że będą bliżej świąt bo trochę rodzina rozjechana po różnych miastach i krajach więc nie wiem czy ze względu na nich nie będziemy musieli tego odkładać
dziewczyny mam do was pytanko, twardnieje wam czasem brzuch? od wczoraj mój robi się twardy w różnych miejscach, nie cały i tego nie czuję dopiero jak dotknę czuć, że jest twardy. Niby na tym etapie mogą występować skórcze BH ale z tego co czytałam obejmują całą macicę i są nieprzyjemne, więc je wykluczam. Jedne co przychodzi mi do głowy, to że mała tak się wypycha, ale czy to możliwe, że tak mocną ją czuć?
mi też twardnieje i to już od półtora miesiąca, tylko że teraz coraz częściej bo kilka razy dziennie (wcześniej kilka razy w tygodniu) i tak się właśnie zastanawiam czy to te skurcze czy dziecko, wydaje mi się że to synuś się tak wypina bo raczej ten brzuch nie w całości jest wypięty a nie calutki taki twardy
Dziewczyny czy wy też macie taki śmieszny kształt brzucha jak się podnosicie np żeby wstać naprężając brzuch? mi się robi na środku takie jajo boki wsysa a na środku takie podłużne jajo
ptyśka nie chce się mądrzyć:-) ale nie powinno się tak wstawać, nawet dziś byłam w szkole rodzenia i pani od zajęć gimnastycznych kilka razy powtarzała że z pozycji leżącej najpierw na boczek się przewracamy a póżnej wstajemy
ja tak jak wspomniałam byłam dziś pierwszy raz w szkole rodzenia, 2 razy w tygodniu będę chodzić na zajęcia gimnastyczne, a pod koniec lipca na wykłady, nawet całkiem fajnie było, tylko że te ćwiczenia to ja bym relaksem nazwała, więcej się oddycha niż ćwiczy
a tak poza tym dziękuję serdecznie za życzenia
w niedzielę robiłam ciasto a że wczoraj już go nie było to dziś znów zrobiłam, tak mi smakuje że nie mogę się oprzeć, a kilogramy lecą
co do puchnięcia to jak mało chodzę to jeszcze jest względnie, ale jak się naczłapie i to w taki upał to robi się nie ciekawie, chyba czas się z obrączką pożegnać:-(