dziewczyny ale ja napisałam, że się nie zdecyduję bo nie mam turbozaprcia. Ale podziwiam kobitki, które urodziły w domu.
czytam o tym wspaniałym narkotyku
"ja dostałam dolargan podczas pierwszego porodu (matko, jak ja wtedy nic nie wiedziałam!) i wcale mi nie pomógł, otumanił jedynie. Była to jedna z wielu niepotrzebnych ingerencji podczas tego porodu, który ostatecznie zakończył się użyciem próżnociągu.
Nigdy więcej.
Drugi poród przeżyłam bez jakichkolwiek ingerencji,
wspomnienia rewelacyjne, teraz też nastawiam się na w pełni fizjologiczny i świadomy poród."
a ta mnie rozwaliła
"Byłam..jak.po głupim Jasiu..W przerwach między skurczami spałam albo próbowałam dzwonić do ukochanego:-)."
i kolejne
"po podaniu dolarganu siwat stal sie piekny "przysnelam sobie na skurcze zbudzilam sie na faze parta w pelni zregenerowana porod ogolnie od 1 skurczu 4 godzinki trwal"
"Działanie narkotyku: super - zielona
łąka, wirujące barwne kwiaty itp. Nigdy nie brałam narkotyków, ale
po tym nie dziwię się, że uzależniają ;-)"
no padam ze śmiechu
Info z Rodzic po ludzku:
"Rodząc w szpitalu, możesz zetknąć się z preparatem pochodnym morfiny, zwanym
Dolarganem. Jest to silny środek przeciwbólowy o działaniu rozkurczowym. Podaje
się go najczęściej domięśniowo. Jego wady znacznie przewyższają jego zalety,
dlatego też, w miarę możliwości, unikaj zastosowania tego preparatu. Dolargan
zmniejsza częstotliwość skurczów, powoduje nastrój euforyczny i zdystansowanie
się od bólu, można nawet przy jego pomocy "przedrzemać" skurcze. Jednocześnie
może wywołać wymioty; senność, zaburzenia orientacji, zwolnić akcję porodową.
Możesz stracić kontrolę nad przebiegiem porodu, czuć się bezwolna, jak ktoś, kto
nie jest w stanie podjąć żadnej decyzji. Gdy Twoje dziecko się rodzi, a Ty
jesteś oszołomiona preparatem, nie przeżywasz w pełni świadomie swojego
pierwszego spotkania z dzieckiem. Dolargan też oddziałuje na Twoje dziecko:
upośledza jego funkcje do tego stopnia, ż rutynowe jest podanie zaraz po
porodzie antidotum na pobudzenie oddechu. Po porodzie dzidziuś jest senny i
słabiej reaguje na bodźce, nawet przez parę dni, ma osłabiony odruch ssania, co
utrudnia karmienie piersią. "
no niech mi tylko spróbują to wcisnąć
