reklama

Październik 2012

Napisalam poprzedniego posta i poszlam sie zdrzemnac. Wstalam patrze a tu 13:30 :szok:. Nie wiem ile spalam a ile lezalam tylko ale łącznie jakies 3h :szok::szok:

nawet porę drugiego sniadania przespalam.
Zobaczymy ile mi sie uda ale zamierzam jesc mniej wiecej o stalych porach, moze waga mi sie zatrzyma

wlasnie zrobilam sobie truskawki z serkiem wiejskim. pyszotka

Sonka my jak jechalismy nad morze jak Kuba mial 6 m-cy to mielismy cale auto. Pelen bagaznik i jeszcze na fotelach co sie nie zmiescilo a dodam ze mamy auto w combi :baffled:. Nawet krzeselko do karmienia mielismy :-D. No i oczywiscie, zupki, soczki, deserki. Wolalam wiesc niz we Wladku w sklepie placic podwojnie za takie rzeczy. Teraz juz tam jest Biedrona to mozna z Bobovity sporo kupic ale wtedy jeszcze nie bylo.
Do kapania to wanienki nie bralismy tylko wtedy kupilam taka wieksza miske zeby kuba w niej usiadl a na nastepny rok to basen pompowany i w nim kapalismy kube :-D

Malinowa o to super. W bloku czy domku teraz bedziecie??

Polcia ladnie wyglada, sama robilas??

Musa to trzeba bylo fotke zrobic :-D:-D

Vibeke o matko a co to za badania, ja mialam najrozniejsze ale o tych pierwsze slysze :sorry2:

normalnie nie chce mi sie ruszyc a powinnam mieso na obiad zaczac robic
 
reklama
jutrzenka - to ja tak wczoraj spałam i leżałam w sumie 4h i czułam się dalej zmęczona, aż mnie boki zaczęły już boleć to wstałam

pieczarkowa ugotowana i już talerzyk pochłonięty, mąż zadowolony też zjadł ze smakiem, teraz bym coś porobiła ale jakoś mi się nie chce:-D
 
jutrzenka właśnie nie wiem, Pani w laboratorium pytała czy mam jakieś problemy z krzepliwością w krwi, więc wychodzi na to że to takie badania profilaktyczne w tym kierunku
marand oj zjadłabym takiej pieczarkowej, ale póki co dziś w planach kalafiorowa:-)
 
nie wiem czy to można nazwać dokazywaniem, ale coś mi tam stuka, a w miejscu gdzie stuka brzuch podskakuje więc to chyba one:-) to moja pierwsza ciąża więc nie mam porównania. Ale to takie śmieszne uczucie:-)
 
Vibeke :-D no widzisz jak mowisz po naszemu to ja od razu do mojej koperty z wynikami i ja tez mialam skierowanie na uklad krzepniecia. Nazywa sie to u mnie w wynikach ogolnie czas protrombinowy i w tym sa 4 badania: INR, Wskaźnik protrombiny, APTT i Fibrynogen wlasnie !!!!
u mnie on tuz przy gornej granicy normy wyszedl, reszta roznie.
Ja to juz w lutym robilam przy tych wszystkich pierwszych badaniach.

u mnie jest podejrzenie ze zakrzepy spowodowaly 2 poronienia i dlatego juz druga ciaza jade na lekach przeciwzakrzepowych wiec u mnie to podstawowe badanie bylo na pcozatku

a zapomnialam Wam napisac
kuba wczoraj w przedszkolu sam sie cioci pochwalil ze bedzie miec braciszka:szok:. Jestem w szoku bo on niby wie ale jakos o tym nikomu nigdy nie mowil a tu wczoraj cioci Madzi. Wczoraj powiedziala to R jak go odbieral a dzis mnie zagadala rano:-)
 
Ostatnia edycja:
Mallinowa_Paula, ale się uśmiałam z tej "rozjechanej żaby" :tak:
Powiem szczerze, że spust też mam niezły i czasem już czuję że jestem najedzona, a dalej szukam wzrokiem czegoś do jedzenia (:szok:) - ale to chyba w genach mam --> zamiłowanie do jedzenia, a nie przez ciążę :-D
U mnie dzis na obiad będą mielone, ziemniaczki i surowka z marchewki i jabłka plus młoda kapustka (bez deseru, bo deser juz jadlam dzis wcześniej ;) )
 
jedzenie,jedzenie,jedzenie,jedzenie.....hahahaha oj my to mamy teraz :-D:-D:-D ja zrobiłam tego dorsza i mówię wam pychota najadłam się tak że do teraz brzusio boli i nie mogę się ruszyć a od obiadu minęły 2,5 h :szok:
teraz siedzę i patrze na grzesia leżacego na stole ale nie skusze się bo pęknę :-D
na mielone mam ochotę już od dawna i w tym tygodniu muszą być :tak::-)
polcia a ty co sonka na chwile przestala to ty zaczynasz :-D prześlij kawałek ;-)

sonka miłego pobytu u mamci ;-) no i znośnej podróży :tak:
Ja też mam ubytki przed ciążą miałam 2 a teraz nie wiem mam nadzieję że nic nowego się nie zrobiło :no: jak będę miała większy przypływ gotówki to zajrzę na kontrolę .

W telewizji same powtórki nudy na pudy jeszcze ta pogoda :no:
 
reklama
A u nas Olusia chyba dopadła ta nieszczęsna ospa :-(:-(:-( Tzn jeszcze nie jestem pewna, ale zauważyłam u niego na plecach jedną krostkę i nie jest to raczej żadne ugryzienie bo widać, że jest czymś wypełniona :-( a drugą Oli sam znalazł, bo mówiłam mu, że jak będzie go coś swędziało to, żeby nie drapał tylko mi powiedział, no i zaraz przyszedł i pyta: "mamusiu, czy na szyi też mam ospę?" i tuż na linii włosów znalazłam drugą ehh. Obejrzałam go całego, centymetr po centymetrze i póki co więcej nie widzę. Dzwoniłam do jego pediatry, ale nie odbierał. Nie wiem, czy mam już z nim jechać, czy zaczekać do rana i zobaczyć co dalej, ehh. A tak chcieliśmy uniknąć tej ospy :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry