Cześć dziewczyny,
U mnie w miarę ok. Lekarka stwierdziła tylko zaczerwienione gardło. Nic mam nie brać. Temperaturę zbijac dopiero jak przekroczy 38,5, jedynie na syrop z cebuli mam pozwolenie.
Ela dostała wczoraj zapalenia spojówek (to od kataru najprawdopodobniej przeszło). Więc dodatkowy antybiotyk w kropelkach do oczu mamy. Ale widać, że leki działają, bo dziecko mi odżyło i temperatura jest już w normie. Także wszystko na dobrej drodze.
Godzinę temu dostałam pierwszych mdłości. Znienacka. Myślałam, że jestem głodna. Poszłam do kuchni coś przekąsić. Nie zdążyłam nic chwycić, a już biegłam do łazienki. Nic nie zwymiotowałam, ale lekki torsje były. Przestraszyłam się, bo aż poczułam jeden skurcz od tego (w poprzedniej ciąży w ogóle mdłości nie miałam). Teraz sie wyleguję i odpoczywam. Dziś nie byłam w pracy i jutro też wolne, bo podleczyc się trzeba.
Co do ZUSów "srusów" i innych takich. Trochę się na tym znam.
Do średniej są liczone wszystkie premie, które są pomniejszane proporcjonalnie w razie nieobecności. Zazwyczaj premie uznaniowe, regulaminowe. Jeśli nie ma cię w pracy i dostajesz mniej premii, bo nie wypracowałaś, to właśnie takie sie liczą. Natomiast takie, które dostaje się bez względu na nieobecności (to jest rzadkość, ale ostatnio przekonałam się, że sie zdarza), to nie wchodza one do podstawy zasiłku (czasem nagrody roczne maja taki charakter).
Na zleceniu można zadeklarowac dobrowolne ubezpieczenie chorobowe i wtedy przysługuje zasiłek.
Na działalności gospodarczej opłaca sie przez ostatnie dwa miesiące przed porodem/zwolnieniem (musi być przynajmniej 1 PEŁNY miesiąc KALENDARZOWY) płacić najwyższą stawke ZUS (w 2010/2011 to było niecałe 3 tys./m-c), a potem na zwolnieniu i macierzyńskim dostaje sie kupę kasy. Nie chcę kłamać, a nie pamiętam ile dokładnie, ale coś między 5, a 6 tyś. Ważne jest żeby przez jakiś okres przed tymi powiększonymi składkami nie być w ogóle zarejestrowanym do chorobowego (bo wtedy policzą średnią z 12 m-cy, anie tylko z tych dużych składek). W razie pytań piszcie na PW.