reklama

Październik 2013:)

Dzień dobry :)

Widzę, że temat Teściowej :) Ja na moją nie mogę narzekać :) Bardzo fajna i mądra Kobieta...Teściu z resztą też :) Nie wtrącają się, nie dają rad, o które nie prosimy...szanują i respektują nasz sposób wychowywania :)

Jeśli chodzi o chodzik, to też jestem stanowczo na NIE. Na wszystko przychodzi czas i dziecko samo zdecyduje kiedy zacznie chodzić i najzdrowiej będzie jak zrobii to samo, bez niczyjej pomocy :D

Dzięki Dziewczyny za rady co do kaszki :) Też trochę poczytałam o tym Sinlacu i tak jak o każdym produkcie są pozytywne i negatywne komentarze. Ale ten cukier trochę mnie niepokoi, więc nie wiem jeszcze czy się na nią zdecydujemy. Fajne opinie znalazłam o tej kaszce polecanej przez Charlene, Holle...hmm...więc może spróbujemy od niej. Ech, bądź tu mądry, nie wiadomo na co się zdecydować...wydawałoby się, że Lekarka doradzi najlepiej, a tu, po zajrzeniu w internet, tyle wątpliwości :/ Z resztą zobaczymy co nasz szanowny Krzysztof zaakceptuje :D

Dziś też stoczyłam pierwszą bitwę z Krzysiulkiem co do samodzielnego zasypiania w dzień :) 1:0 dla mnie :) Do tej pory, jak kładziemy go spać już po kąpieli, na noc, to jest przyzwyczajony, że jest odkładany do łóżeczka całowany i zostawiany :) Jeśli zdarza mu się popłakiwać, to zaglądamy co 2 minuty, głaszczemy po główce, uspokajamy i tak do skutku :) Nie wyjmujemy go z łóżeczka :)
Gorzej jeśli chodzi o usypianie w ciągu dnia, na drzemki dzienne...trochę go tu rozpuściłam i do tej pory nosiłam go, lulałam no i tak się przyzwyczaił :/
Dziś po raz pierwszy, jak zauważyłam, że robi się senny, to położyłam się obok niego, zaczęłam nucić kołysankę, głaskać po główce no i...wytrwałam...mimo zawodzenia i rozżalonego płaczu :) Mam nadzieję, że uda mi się być konsekwentną, bo kawaler robi się coraz cięższy :)

Dziś też piękne słoneczko, więc po drzemce idziemy na spacerek :)

Miłego, słodkiego dnia !!
 
reklama
Agnes ja ją mam, dostałam w rossmannie gratis, jak zrobiłam duże zakupy, ale jeszcze nie próbowałam. Nawet jak będzie ok, to w Anglii nie mam do niej dostępu, będę musiała się za czymś innym rozejrzeć

Dziś pierwszy raz Kuba dostaje marchewkę, jestem ciekawa czy mu posmakuje.

Czy wasze maluchy też się przestawiły> KUba jak był młodszy, to w nocy miał jedną przerwę dłuższą 5-6 godzin, a teraz budzi się co 2 :no: Normalnie nie idzie, wczoraj dostał smoka i nie protestował spał jak należy 5h.

Podajecie już kaszki swoim maluchom z pełnej porcji 150ml czy jeszcze nie?
 
Agitatka - Mój Dawid zjada czasem kilka łyżek. Nie robię w butlę, bo zwyczajnie nie mam kaszkowego smoczka ;) Nie zjada całej porcji, ale za to uczymy się jeść łyżeczką. A marchewkę wsuwa, aż się uszy trzęsą ;) Mi się wydaje, że jak dopiero zaczynasz dawać kaszki to raczej nie od razu całą porcję, tylko właśnie po trochu wprowadzać. Ale to moje zdanie ;) A co do snu to współczuję, że tak się przestawiło. Dawid to super dzieciak pod tym względem, bo już odkąd skończył 3 miesiące to przesypia całe nocki bez budzenia się na jedzenie. Teraz miał kilka nocy takich, że się wybudzał i marudził, ale jak dostał smoka to spał dalej, a teraz już znów dwie z rzędu po 10 h spał. Kuba też niedługo całą nockę prześpi na pewno :) Tym bardziej jak zacznie nowe rzeczy jeść.
 
Tulipania to super, że Krzyś sam zasnął. My od poniedziałku wprowadziliśmy nową metodę na sen i powiem, że jestem super zadowolona, dumna z siebie, dumna z męża a najbardziej z Ikusi. Teraz leżę koło niej i tylko przytulam, nie ma kołysania, śpiewania. Jest cudnie zasypia max w 5 minut. A przy noszeniu czasami do pół godziny potrwfiliśmy walczyć.
Agnes u nas na razie tylko marchewka. Co prawda zstanawiam się już nad kaszkami ale im więcej czytam na ten temat, porównuje tym głupsza jestem :/
Agitaka u nas z racji dużo szybszego zasypiania jest też dużo szybsza pobudka z godziny 9 przeiosła się na 7 ;(. No ale coś za coś :)

Dzisiaj wyjeżdzamy na 5 dni do moich rodziców i mam nadzieje, że z racji nowego miejsca Młodej się nie poprzestawia i nie będzie stawiała oporów nowym umiejętnością.
Pozdrawiamy Was bardzo ciepło i życzymy pięknej pogody i przespanych nocy.
 
Hahahaha, przywiozła nam mama Roberta marchewkę w słoiki zrobioną, bo przecież swojska lepsza i co? Posłodziła ją :D Stwierdziła, że musiała, bo była gorzkawa. Nu kur... To jak gorzkawa to do wyrzucenia a nie do słodzenia! I oczywiście się obraziła jak powiedziałam, że tego nie dam.
 
Agnes ty to się masz z tą teściową :no: No właśnie jak gorzka, to niech sama ją zje...oh jak ja nie lubię takiego wtrącania. Moja teściowa też z takich, jak twoja. Oczywiście bez poczucia humoru, jak był M w Polsce to pojechaliśmy na kawę do niej. Dla żartu nałożyłam Kubie body z napisem "Moja mama nie potrzebuje twoich rad" Obraziła się hehehe

Kubuś nie chce marchewki, wypychał wszystko językiem i płakał :-(
 
W końcu wybrałam się na regulację brwi i hennę, od razu lepiej się czuję.

Ile pączków zjadłyście?? Ja dwa i niedobrze mi :( Dobrze że mam trening to się poruszam i może wyrzuty sumienia będą mniejsze.

Agnes noł koment!!!! Ta Twoja teściowa jak jakaś nawiedzona kobieta, normalnie jestem jej anty fanką :) A ta marchewka posłodzona była na pewno pyszna, a Ty niedobra kobieta nie dasz jej synowi, wstyd normalnie ;) Współczuję jak bedziesz musiała Dawida z nią zostawić, wrócisz i zastaniesz syna z buzią w cukierniczce.
O której kąpiecie Dawida? Bo pisałaś że ma drzemkę po kąpieli i zgłupiałam.
Tą kaszkę muszę pooglądać, ogólnie to teraz mam mętlik w głowie...
szatsa oby jąderko zeszło i nie było potrzeby zabiegu, u nas jest wodniaczek i tez obserwujemy.
Twój facet pracuje a Ty co, lezysz i pachniesz?? Ale mnie wkurza u facetów to, że myślą że siedzenie z dzieckiem to takie hop siup. Ja mojemu mówię że za to mi płacą że się nim zajmuję, ale on jest ojcem i też ma się dziećmi zajmować.
Charlene ja póki co nie myslę o chodziku, ale koleżanka chce mi wcisnąć skoczek z fisher price, ale ja nei chcę.
Karoola u nas nocki też bez szału, ale i tak dwie ostatnie lepsze niż wcześniejsze, bo tylko dwie pobudki.
Tulipania moi teściowie też byli spoko do czasu narodzin Tomka, teraz mnie wkurzają jak nie wiem, a nadal największy żal mam za to że teściowa wlazła na porodówkę zaraz po porodzie i w nosie miała, że to był czas tylko dla naszej trójki!!
Co do kaszek itp. to ja uważam, że lekarz nie jest wyznacznikiem, przecież to Ty znasz najlepiej swoje dziecko i masz wyczucie w stosunku do niego. Nasza walnięta pediatra kazała na siłę dopajać Tomka wodą z glukozą. Zdaj się na swój instynkt i wyczucie :)
Gratuluję konsekwencji, i tak Krzyś super zasypia więc brawo i za to.
Agitatka ja nie daję jeszcze kaszy i zacznę na pewno od warzyw. Tomek też lepiej sypiał jak był młodszy, teraz każda noc jest wielką niewiadomą. No i te body rewelacja :)
aga agi udanego wyjazdu :)
 
Nie zgadniecie. Tesciowa mimo mojego sprzeciwu kupila skoczek z fisher prica! Ale jestem zla. Dodala ze zawsze moze go zostawic u siebie i wnusio bedzie mial zajecie. Jestem taka wsciekla ze szok.
 
reklama
Carla - rożnie nam to wypada godzinowo teraz, bo to zależy o której je :) Kąpiemy przed ostatnim jedzeniem, a że je teraz 4x na dobę, max 5 jak pierwsze jedzenie jest wcześnie rano, to czasem wypadnie o 21, czasem o 20, a wczoraj wyjątkowo wcześnie bo gości mieliśmy potem :)

Jestem pewna, że mama R się na mnie obrazi za dziś i mi kiedyś wypomni. Jakieś 2 tyg temu wypomniała mi, że na chrzcinach (w grudniu) coś do niej burknęłam (nawet tego nie pamiętam, ale ok), także ma ona talent do wypominania po fakcie zamiast powiedzieć od razu. A tam, najlepiej to grzecznie posłuchać, a potem zrobić po swojemu ;) I na szczęście moją teściową nie jest i może nie będzie :D my dalej na kocią łapę żyjemy, jak przez ostatnie 10 lat hehe, dla mnie to może tak zostać, papier mi do szczęścia nie potrzebny :)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry