die_perle, u nas wskazaniem było zdiagnozowane, potwierdzone na piśmie nosicielstwo choroby genetycznej ojca dziecka. Na tej podstawie dostałam skierowanie na badania prenatalne. Wskazana była amniopunkcja. W 12.tygodniu miałam wykonane USG genetyczne (przezierność karkowa, pomiar długości płodu, długości kości udowej, odwód głowy, brzuszka, pomiar kąta twarzowego, ocena pępowiny i kilku widocznych wtedy narządów i kilka innych parametrów). USG trwało ponad 40 minut. Po nim pobrano mi krew na test PAPP-A.
W 15.tygodniu miałam wykonaną amniopunkcję, czyli pobranie płynu owodniowego, w którym pływają komórki złuszczone z płodu. Tutaj istnieje pewne ryzyko poronienia szacowane na 1%. U mnie było dodatkowe ryzyko w postaci łożyska umiejscowionego na przedniej ścianie macicy. Doktor musiał przebić się przez łożysko, co poskutkowało krwiakiem. Musiałam leżeć kilka tygodni.
Kolejne USG miałam mieć wykonane w 23.tygodniu, ale nie zdąrzyliśmy, nasze dziecko powiększyło Grono Aniołków.
W tej ciąży będę mieć również wykonane bezpłatnie USG genetyczne i testy z krwi. Jeśli wyjdzie coś nie tak to zdecyduję się na 100% na amniopunkcję. Tym razem będzie prościej, bo łożysko jest na tylnej ścianie...ufff.