Padam. Pojechałam na zakupy i kupiłam buciki Lasockiego, takie, żeby mi pasowały do wszystkiego (spodnie, spódnica, nawet lekka sukienka). Ciężko było coś takiego znaleźć i żeby równocześnie było wygodne i na płaskim obcasie, bo muszę w nich oblecieć całe lato. Byłam też w sklepie dla ciężarnych i mierzyłam spodnie i spódnice ciążowe, takie z pasem dopasowującym się do brzuszka, ale pomimo, że mi się podobały, to zrezygnowałam, bo trochę drogie. W końcu kupiłam spodnie i spódnicę w H&M. Myślę, że mam ciążową garderobę załatwioną. Potem pewnie tylko trzeba będzie kupić staniki, żeby się już do karmienia nadawały i być może jakąś sukienkę jak się okaże, że bandziorem bardzo duży i w moich normalnych sukienkach się nie mieści (mam kilka takich zwiewnych).
No a po zakupach ciuchowych do Tesco po żarełko, do domciu i gotować obiadek.
Ale jestem zmęczona…
die_perle no to widzę miałaś męczący dzień.
[FONT="]Ze swoim maleństwem to pewnie jest inaczej, po prostu czujesz co masz robić i tyle. Ja miałam chrzest bojowy z synkiem siostry. Pojechałam do niej jak mały miał 3 tygodnie i od razu pierwszego wieczoru zostawili mi dziecko i sobie wybyli na miasto. Bałam się strasznie, ale dałam sobie radę.[/FONT]