Witajcie!
Trzy razy zabieralam się za pisanie posta i co chwilę coś...Ehh
Co u nas - cycamy jak na razie (ziółka działają - oby jak najdłużej), mlody kupka prawie za każdym razem po cycu. A jaki wrzask urządza jak zrobi kupę

Wiem już na 100%,że to nie tylko siku
Remik nadal chory.Lekarz w piętek stwierdził zapalenie gornych dróg oddechowych. Ale teraz panuje taki paskudny wirus "jakaśtam gorączka" i objawy w 100% sprawdzają się u młodego. Bo ma własnie temperaturę, luźne kupy i zapchany nochal. No nic...inhalujemy, dajemy syropy i mam nadzieję,że w końcu chorobsko go opuści.
Gabi uczy się pisać i idzie jej to jak kurze pazurą

Muszę ją pilnować, bo jak nie zerknę to dziecko ślepnie i linijek nie widzi

W piątek miała urodzinki i dzieciarnia biegała tu przez 3h. Czułam w domu jeden mega plac zabaw

No ale impreza się udała, menu dzieciom się bardzo podobało,ale zjadły tylko...frytki i torta

No ale wszystkie takie sucharki jak moja Gabi
Ja mam problemy z wyprożnianiem :/ Juz nawet odstawiłam tydzien temu żelazo, dużo piję i nadal chodzę raz na 3 dni

Dla mnie to tragedia przy problemach z woreczkiem żółciowym :/
vanilla_sky ja sypię łyżeczkę rutwicy i łyżeczkę werbeny na kubek, a słodzę łyżeczką miodu i jest znośne

Taki napar
piję 3x dziennie i do tego 2-3 herbatki laktacyjne (mam z humany granulowaną,Bocianek i z herbapolu).
A co do wody morskiej - to chyba Marimer jest dla takich maluszków. Sprawdź czy gile nie siedzą, bo u nas często wydawało się,że
nochal zapchany, a tam po prostu byly gile od ulewania noskiem.
McDalenka brat mojego M jest urodzony w zaduszki
Paulinek to ja podobnie mam z imieninami,gdyż Ewa świętuje w Wigilię, więc...nie świętuje :/ Bo to święta i tyle
villandra jak sprzątanko przy synku pomogło to działaj

U mnie przy synku pomógł seks, a teraz nawet nie zdążyliśmy wypróbować tego sposobu - syn był szybszy
Iguana ja też przerabiałam wszystkie możliwe maści na odparzenia,bo u mnie wszyscy wrażliwodupscy

I powiem ci,że najlepszą okazała się maść robiona z apteki (ok.13 zł), trzymana w lodówce.
Antiope ja też miałam z Gabi taki śluz podbarwiony krwią po badaniu właśnie,ale...na drugi dzień urodziłam

EDIT: No właśnie !
GRATULACJE W TAKIM RAZIE
Co do "chudości" mleka zgadzam się z dziewczynami powyżej. Nie ma czegoś takiego.Pokarm jest w pełni wartościowy dla dziecka. Tak samo dziwne jest dla mnie kontrolowanie wagi - czy dobrze przyrasta czy też nie. Bo moje dzieciatka wszystkie przybierały niby za mało od początku i butla szła w ruch, a teraz takie dorodne szkraby.Ja póki dam radę to nie zrezygnuję z karmienia piersią. Bo czy kiedyś sprawdzano jak dziecko rośnie karmione piersią???
No nas czeka teraz w środę kontrola wagi, a w przyszłym tygodniu bioderka. Jeden plus - po żółtaczce już prawie śladu nie ma
