Oj dziewczyny, ja też już zaczynam wypatrywać porodu, każde kłucie w klementynce wywołuje myśl, że to może już. Nie będę ukrywała, że trochę zaczynam się bać. W czwartek mam wizytę u mojej Pani ginekolog i podejmiemy decyzję czy będę rodzić SN czy przez CC, wszystko zależy od tego jak Kubuś urósł, ja jestem dość drobna więc Pani doktor obawia się, że raczej skończy się na CC. Dzisiaj byłam na badaniach krwi zleconych przez mojego diabetologa-endokrynologa i się uśmiałam, usiadła koło mnie dziewczyna i zaczepiła mnie odnośnie ciąży i pyta, w którym już jestem tygodniu, i od razu jej sugestia, tak gdzieś koło 20 chyba, a ja jej na to że za 2 tygodnie mam termin, hihi. Tak naprawdę to też mam wrażenie, że waga mi stanęła i brzusio już opadł i lekko zmalał, ale nie mierzyłam się więc nie mam pewności.
Miłego dzionka :*