reklama

Październik 2014

reklama
Lisica - bidulko, to się najadłaś strachu.. :no2:Ważne, że pęcherzyk jest. Kiedy masz kontrolę?


Dziewczyny - sorki za taką reakcję w sprawie koleżanki Na_Ratunek, ale dostałam taką informację kiedyś w e-mailu. Mam go w skrzynce. Po akcji z SSMamą wolałam spytać. Dostałam zdjęcie paszportu i link do fb naszej nowej koleżanki. Te same dane. Przepraszam w takim razie :zawstydzona/y: Cieszę się, że to była bujda :-)

Na_Ratunek​ - witaj :-)

Kto jeszcze nie dołączył, a chce, to niech się doda do grupy na fb: https://www.facebook.com/groups/801684223179332/
 
Ostatnia edycja:
Dzięki dziewczyny, trochę mi lepiej choć wciąż dużo stresu, do tego moje dziecko jest "teoretycznie" w szpitalu (wzięłam do domu rozpisane leki i wynajelam pielęgniarkę bo ma antybiotyk dozylnie), więc się denerwuje bo choroba go rozłożyła.
Kontrola za dwa tygodnie jeśli beta przyrosnie i plamienie ustąpi. Jeśli coś nie tak będzie to jesteśmy na telefon.
Póki co plamienie bardzo delikatne, w klinice nawet lekarz przy badaniu nic nie zauważył także staram się być dobrej myśli.
 
Ja już po wizycie... wieści nie zbyt dobre... pęcherzyk nie wiele przyrósł pojawił się wewnątrz zarodek - dosyć mały i bez echa serca. ścianki pęcherzyka z jednej strony mają lekko zapadnięty kształt.... mam czekać do 4 marca i kolejne usg i decyzja co dalej.... boję się okropnie zaczyna brakować mi sił.... Zważając na to że jest to wg OM 8 tydz. 5 dzień to nie wygląda to dobrze...
 
Lisica, bidulo :( wiem jakiego stracha miałaś, jak byłam w szpitalu to na drugi dzień jak byłam na usg to też lekarz nie znalazł pęcherzyka, powiedział że musiał się już wchłonąć. Kazałam mu szukać bo wczoraj był a nagle nie ma? No i szukał dalej i znalazł, to co przez tą chwilę przeżywałam to masakra :( Trzymaj się kochana, musi byc dobrze....
A skrzepy z ciebie poleciały?

Martaha, trzymam kciuki za okruszka &&&&&&

Na_ratunek, witaj :)

Aschlee, plamień już wcale nie ma?
 
reklama
Kurcze, jakiś faktycznie nie za dobry ten dzień. Lisica i Martaha oby wszystko się dobrze skończyło.

Ja po całym dniu złego samopoczucia i porannych biegunkach dostałam temperaturę 38 stopni. Trochę się martwię czy to nie zaszkodzi dziecku a przecież nic wziąć na własną rękę nie mogę. Jak jutro nie spadnie to pewnie będę musiała wybrać się do lekarza rodzinnego. Dziś cały dzień przeleżałam w łóżku :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry