To moje dziecko chyba będzie mieć najmniej gadżetów. Starsza miała dużo, ale większość się nie sprawdziła.
Huśtawka jak już pisałam leży w piwnicy. Może gdyby byla mniejsza to bym ją rozłożyła, a tak to brak miejsca. Karuzele dostaliśmy w prezencie i jest beznadziejna, bo z pozytywka - nie mogłam zdzierzyc tej melodii, a misie były w pastelowych kolorach, więc i tak nie interesowały małej.
Jedyne co mi się bardzo przydało i dawało chwile wytchnienia i to przez kilka miesięcy to mata edukacyjna. Marcela jak już była trochę starsza to spedzala na niej i 3h dziennie, w ratach oczywiście. Teraz pewnie nie bedsie tak pięknie, bo starsza pewnie bedzie o nią walczyć, tak jak walczy o leżaczek.