Pscółka, ja też mam umówione wycinanie znamienia, nie wiem jak z nim wytrzymam przez całą ciąćę, bo jest odstające i na karku, więc zachaczają mi ciuchy, szalik, o powieszeniu czegoś na szyi nie wspomnę.
My jeszcze Córze nic nie mówimy, ona od miesięcy jest zafiksowana na dzidziusia. Po tym jak w styczniu miałam cienie drugiej kreski na testach, potem zniknęły, zaczęło mnie irytować jej ciągłe "jak będziemy mieli dzidziusia, to....kupię mu to/będę woziła go w wózeczku itd." Nigdy jej aż tak nie nastawialiśmy, podpytywaliśy tylko, czy by chciała, a ona od razu zakodowała sobie, że będzie

Ciężko mi wytrzymać, szczególnie, że w zeszłym miesiącu doszło prawdopodobnie do samoistnego poronienia i teraz nie chcę podnosić Kai. Mówię, że lekarz mi zabronił, ale czasami trudno jest jej wytłumaczyć, dlaczego sama ma się wdrapać na sedes, czy do wanny

Zresztą teraz, Młoda wypaplałaby każdemu, a rodzinie też na razie nie chcemy się chwalić. Postaramy się wytrzymać z tajemnicą do czasu jak zobaczę serduszko
