Madziuella trzymaj się, współczuję ci z całego serducha, światełko dla twojego Aniołka
[*]
Nie mam już sił czytać tych smutnych wiadomości, co tu się u nas dzieje? Straszne! Przypomina mi się moja sytuacja z tamtego roku. Najpierw radość w 7 tygodniu radość i potem w 12 tygodniu rozpacz po stracie maleństwa. Dziewczyny trzymam za was kciuki, uda się za jakiś czas jak już będziecie na to gotowe.
Co do jedzenia to jem wszystko co popadnie i na co mam ochotę, wczoraj kostka białego sera, sałatka, kanapeczki itp. dziś kanapeczki, pizza, lody i kołaczyki. Teraz mam ochotę na śledzia w pomidorach. Piję też wszystko, prócz kawy bo nie ciągnie mnie do niej.
Przed ciążą 56 kilo a teraz 60, wiem gdzie jest co jem, ha ha ha!!!