Ojoj, pusto tu. My dzisiaj odwiedziliśmy pediatrę z Wojtkiem, dermatologa z Zuzią i rentgen z moim zębem. Potem jeszcze wyruszyłam pobuszować po sklepach- udało mi się zakupić wianek, rękawiczki i bieliznę dla córki na jej komunię. Przynajmniej to mam z głowy. Zostały jeszcze tylko sandałki na przebranie, bo buty już mamy. Teraz przede mną spokojny wieczór. Mój P. nadal w pracy i raczej późno wróci, więc siedzę z komputerem, telewizorem i... piwka brak, w lodówce jakieś niedobre winko. Nawet nie mam się czego napić :-(
Kasis cieszę się, że jesteś z nami, chociaż ciężko ci teraz. Przytulam.
Cass ja co prawda nie spiekłam się, ale też złapałam trochę słonka. W końcu przestałam świecić bladością na twarzy :-)
Efa twój Oluś chce chodzić, ale przynajmniej dobrze raczkuje. Mój natomiast raczkować nie potrafi (póki co jedynie buja się na czworaka), samodzielnie nie siada, nie staje a chodzić też by chciał :-( To gorsza wersja, bo nie powinnam go jeszcze stawiać a ja mam problem żeby posadzić mojego małpiszonka o kładzeniu nie wspomnę.
Ida dlaczego w weekend miałaby być spodniowa pogoda? Chyba miało być ciepło? Póki co u nas maksymalny gorąc. Młody cały dzień siedział na dworze w samym body z krótkim rękawkiem a ja umierałam gdy tylko wyszłam z cienia.
Dobranocka ja całą ciążę tyłam po 3kg na miesiąc. Ty po 3 miesiącach masz dopiero 3,5kg na plusie.
Kosiara jeździ mi koło domu, gdy komuś z nas zechce się pokosić :-)