reklama

Październikowe mamy 2018

reklama
Ja mam 7,3 [emoji15] [emoji15] to Wy macie supet podług mnie. Ale ja nawet przed ciążą miałam niską więc taka chyba moja uroda...

A ja mam wyższa niz na początku ciąży. Szok:) mam 13,5. Z tym, że ja od 2 miesięcy pije pokrzywę (teściowa mi zerwała, wymyla,przepuscila przez wyciskarke i zamroziłam ja sobie w takich woreczka do kostek lodu i pije ja z sokami swieżo wyciskanymi ) :)
 
No cóż tak jak pisze mówię tak i tak. Ale męża aż z ciekawości zapytałam i też na pole częściej mówi, też Ślązak ;) natomiast jak wiadomo różnice są wszędzie nawet w gwarze między dwoma miejscowościami więc nie sądzę żeby to było coś dziwnego [emoji6]

Dla mnie bardzo! Mieszkam na Śląsku od urodzenia, znam mnóstwo ludzi z GOPu i nigdy przenigdy nie słyszałam NA POLE a wręcz każdy się z tego troszkę podśmiewa ;D
 
Ja mam 10,6 i łykam zelazo, ciekawe czy poszlo w gore [emoji3]
Ja robiłam teraz badania i hemoglobina poszła mi do góry z 10,6 do 10,9. Brałam tylko zestaw witamin LadeeVit. Tam jest dużo żelaza i pilnowałam tego, żeby popijać czymś z witaminą C, a nigdy herbatą lub kawą. Żelazo poszło z 8,2 do 10,2 (przy normie 6,6-26 mmol/l), więc super. I to pomimo antybiotyku i braku apetytu.

Niestety płytki mi poszły mocno w dół. Zapłaciłam dodatkowo za przeliczenie ręczne, bo zawsze miałam wtedy więcej, a tu wyszło mniej - 104 tys... A mam mieć CC. Jak spadnie poniżej 100, to będę mieć cesarkę w narkozie. Moja siostra też miała, więc więc, że to nie koniec świata, ale to dużo większe obciążenie dla organizmu jednak. Siostra miała na koniec płytki 80 tys. W pierwszej ciąży na sam koniec miałam ciut powyżej 100 tys, czyli tyle co teraz, a zawsze mi stopniowo spadają przez całą ciążę.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry