Hej, jestem tu świeża. Po wizycie w tym tygodniu wyszłam spokojna, ale po paru dniach mózg zaczął wariować. Tydzień temu widoczny pęcherzyk ciążowy+pęcherzyk żółtkowy (ciążowy 11,2mm, żółtkowy 3,1mm). Na wizytę miałam przyjść 2 tygodnie później, ale nie wytrzymałam, poszłam we wtorek po 6 dniach od poprzedniej wizyty

zarodek wielkość 3,3mm, stwierdzono akcję serca. Na pewno miałam później owulację, więc też termin USG ma rozjazd o ponad tydzień w stosunku do wieku ciąży. Czy istnieje coś takiego jak za mały zarodek na tym etapie? I każda rozwija się w swoim tempie? Pani doktor na wizycie nie mówiła niczego niepokojącego, owulacja była między 19-21dc, brak monitoringu, jedynie mierzenie temperatury

.
Wg USG było 6+1, wg OM 7+2.