reklama

Pęcherzyk żółtkowy i brak zarodka

Anahstasia

Aktywna w BB
Cześć Dziewczyny,

5 grudnia miałam transfer 5 dniowej blastocysty. Beta od początku rosła podręcznikowo. 27 grudnia nieco spowolniła - 4989, 29 grudnia - 7665, wczoraj - powyżej 16 tysięcy. Wczoraj też byłam na usg (ten sam lekarz, ten sam sprzęt). W pęcherzyku ciążowym jest pęcherzyk żółtkowy (0,31cm). Zarodka brak. Według kalendarza jestem w 6 tyg. 6 dniu ciąży. Nie mam plamień, skurczy etc. Kolejna wizyta 12.01., lekarz mówił, że wtedy powinno być echo zarodka. Ale… wiem, że rozój tej mojej ciąży nie jest w normie. Z Waszego doświadczenia/rozeznania, czy jest szansa, że ten zarodek się pojawi (przy becie powyżej 16 tys. już dawno przecież powinen być)? Cały czas mam nadzieję na happy end, ale chcę też zacząć się przygotowywać na najgorsze z wyprzedzeniem, bo inaczej tego nie udźwignę. To moje ewentualne pierwsze poronienie i zupełnie nie wiem czego się spodziewać. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
 
reklama
Cześć Dziewczyny,

5 grudnia miałam transfer 5 dniowej blastocysty. Beta od początku rosła podręcznikowo. 27 grudnia nieco spowolniła - 4989, 29 grudnia - 7665, wczoraj - powyżej 16 tysięcy. Wczoraj też byłam na usg (ten sam lekarz, ten sam sprzęt). W pęcherzyku ciążowym jest pęcherzyk żółtkowy (0,31cm). Zarodka brak. Według kalendarza jestem w 6 tyg. 6 dniu ciąży. Nie mam plamień, skurczy etc. Kolejna wizyta 12.01., lekarz mówił, że wtedy powinno być echo zarodka. Ale… wiem, że rozój tej mojej ciąży nie jest w normie. Z Waszego doświadczenia/rozeznania, czy jest szansa, że ten zarodek się pojawi (przy becie powyżej 16 tys. już dawno przecież powinen być)? Cały czas mam nadzieję na happy end, ale chcę też zacząć się przygotowywać na najgorsze z wyprzedzeniem, bo inaczej tego nie udźwignę. To moje ewentualne pierwsze poronienie i zupełnie nie wiem czego się spodziewać. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
A jaka jest wielkość samego pęcherzyka ciążowego (GA)?
 
Na jedynym zdjęciu jakie mam nie widzę takiej informacji, ale podczas wizyty lekarz skomentował tylko, że pęcherzyk ciążowy jest w normie.
IMG_9633.jpeg
 
Na jedynym zdjęciu jakie mam nie widzę takiej informacji, ale podczas wizyty lekarz skomentował tylko, że pęcherzyk ciążowy jest w normie.Zobacz załącznik 1600206
No to jak jest w normie i nie jest za duży to jest jeszcze szansa :) Trzeba poczekać. Tydzień ciązy z OM to jedno, a owulacja mogła się przesunąć i później mogło być zagnieżdzenie. Trzymam kciuki żeby na następnej wizycie był już zarodek :)
 
Obraz usg potrafi się zmienić w ciągu doby, dziś zarodka brak a jutro może być. U mnie początkowo też wszystko bardzo powoli szło i pojawiało się „z opóźnieniem” około 1 tygodnia ale finalnie wszystko jest ok. Skoro beta przyrasta prawidłowo, lekarz na usg nie widzi nic niepokojącego i nie masz plamień to musisz po prostu poczekać.
 
reklama
Dziękuję dziewczyny za odpowiedzi! Lepszego lekarza z lepszym aparetem nie znajdę i chyba nie ma potrzeby konsultacji u drugiego specjalisty. Bardziej zależy mi, żeby wiedzieć, czy realnie przez ten ponad tydzień do kolejnej wizyty, coś może się wydarzyć (tj. pojawić zarodek), czy po prostu lekarz daje sobie czas na potwierdzenie diagnozy, która wydawałaby się oczywista w świetle wcześniejszych informacji o mojej ciąży, że to ciąża bezzarodkowa/poronienie, i da mi tylko skierowanie do szpitala.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry