misia q u nas to standart, Zuza lubi sobie kimnąć w momencie jak kończymy spacer i wjeżdzamy na klatkę schodową.
Za to dziś zrobiłam eksperyment i zapodałam dziecku na noc mleko z kleikiem ryżowym, a nie własną pierś i efekty oszałamiające jak dla mnie. Karmienie było o 20:00 (120 ml), o 2:30 (120 ml), o 6:00 (cyc - bo mi się balony przez noc zrobiły). Zwykle budziła mi się co 2 godziny, a nad ranem częściej.